¦roda, 8 wrze¶nia 2010     Marii, Rados³awa
Zwi±zek Polaków na Bia³orusi
Witryna Zwi±zku Polaków na Bia³orusi / Konflikt wokó³ ZPB / GENEZA KONFLIKTU
Geneza konfliktu

Historia Zwi±zku Polaków na Bia³orusi (1988-2006)
Od PSKO do ZPB

    Zwi±zek Polaków na Bia³orusi, utworzony 16 czerwca 1990 roku, jest spadkobierc± i kontynuatorem dzia³alno¶ci Polskiego Stowarzyszenia Kulturalno-O¶wiatowego im. Adama Mickiewicza w Grodnie (PSKO) [1]. Organizacja ta powo³ana zosta³a dwa lata wcze¶niej - 10 sierpnia 1988 r. [2] przez grupê Polaków z Grodna, zajmuj±cych siê spraw± wprowadzenia jêzyka polskiego jako wyk³adowego do szkó³ w rejonie grodzieñskim.

    Inicjatywa utworzenia polskiej organizacji w Grodnie, jakkolwiek wygl±da to dziwnie, nale¿a³a do centralnych w³adz sowieckich w Moskwie i zwi±zana by³a z wizyt± przywódcy ZSRR Michai³a Gorbaczowa w Polsce w 1988 roku [3].

    Grodzieñscy Polacy dowiedzieli siê o tej inicjatywie, kiedy w³adze poda³y do publicznej wiadomo¶ci zamiar utworzenia polskiej organizacji oraz listê osób wyznaczonych do realizacji tego zadania [4]. Polaków wytypowano wedle jednego, ale jak¿e wa¿nego kryterium - pe³ne i bezwarunkowe oddanie w³adzom sowieckim. Pozwoli³o to grupie Polaków z Grodna, dzia³aj±cych na rzecz polskiego odrodzenia narodowego, przej±æ sprawê utworzenia organizacji polskiej we w³asne rêce i wybraæ na jej prezesa osobê niezale¿n± od w³adzy, a nie narzucon± przez w³adzê sowieck± w Grodnie [5]. Tak powsta³a wzglêdnie niezale¿na i samodzielna organizacja polska w Grodnie - Polskie Stowarzyszenie Kulturalno O¶wiatowe im. Adama Mickiewicza. Wzglêdnie niezale¿na z tego powodu, ¿e jej statut zosta³ zatwierdzony przez Obwodowy Bia³oruski Fundusz Kultury w Grodnie, którego opieka pomimo pe³nej swobody w zakresie dzia³alno¶ci, jednak czêsto przeszkadza³a. Dlatego postanowiono uczyniæ wszystko, co tylko by³o w tamtych warunkach politycznych mo¿liwe, by pozbyæ siê tej kurateli i w miarê szybko utworzyæ now±, z prawdziwego zdarzenia niezale¿n±, samodzieln± organizacjê polsk±. Poza wszystkim sprzyja³a temu przyjêta w kwietniu 1990 roku w Moskwie Ustawa "O swobodnym rozwoju narodowym obywateli ZSRR zamieszkuj±cych poza granicami swoich organizmów pañstwowych i narodowo¶ciowych lub nie maj±cych ich na terytorium ZSRR" [6].

Próby podporz±dkowania PSKO w³adzom

    W³adzom w Grodnie nie uda³o siê umie¶ciæ na czele polskiej organizacji osoby im oddanej, wówczas zaczêto czyniæ próby sk³onienia prezesa PSKO Tadeusza Gawina do podporz±dkowania i wykonywania wszystkich poleceñ [7]. Kiedy jednak próby te spe³z³y na niczym, poniewa¿ Gawin swoj± postaw± i dzia³alno¶ci± pokaza³, ¿e siê w³adzy nie podporz±dkuje, wtedy w jej krêgach powsta³a decyzja usuniêcia go ze stanowiska prezesa za pomoc± jego dowództwa wojskowego [8]. Te zachowania w³adzy sowieckiej wobec prezesa PSKO pokazuj±, ¿e od samego pocz±tku dzia³alno¶ci organizacja by³a pod jej czujnym okiem i to ona próbowa³a narzucaæ tryb i plan dzia³alno¶ci, w³±cznie z usuniêciem od kierownictwa organizacji osób niepo¿±danych [9]. ¦wiadectwem ingerencji w³adz w dzia³alno¶æ stowarzyszenia Polaków by³o równie¿ to, ¿e nie pozwolono Gawinowi wej¶æ do parlamentu bia³oruskiego, w którym mia³ zamiar broniæ interesów narodowych [10]. Wej¶cie do parlamentu Polaka, aktywnego dzia³acza na rzecz odrodzenia polsko¶ci i zwi±zana z tym mo¿liwo¶æ nag³a¶niania spraw Polaków w ZSRR dziêki mównicy parlamentarnej na wiêksz± ni¿ dot±d skalê, a przede wszystkim mo¿liwo¶ci, które posiada³ parlamentarzysta w kontaktach i rozmowach z w³adzami w wyegzekwowaniu stawianych pytañ i problemów przestraszy³o sowieckie w³adze na Bia³orusi i dlatego uczyni³y wszystko, by do tego nie dopu¶ciæ. Partia komunistyczna nie waha³a siê nigdy dokonaæ sfa³szowania wyników wyborów do parlamentu bia³oruskiego [11].

    Zainteresowanie i ingerencja w³adzy i KGB w sprawy Polaków szczególnie nasili³o siê przed zjazdem za³o¿ycielskim Zwi±zku Polaków na Bia³orusi i tu¿ po nim. Wtedy, by doprowadziæ do korzystnych dla w³adz zmian na stanowisku prezesa ZPB ponownie zaczêto naciskaæ na Gawina poprzez jego dowództwo wojskowe, by w nadchodz±cych wyborach na prezesa ZPB nie kandydowa³ (poza tym w tej sprawie rozmawiali z nim przewodnicz±cy grodzieñskiej obwodowej rady wykonawczej i jeden z naszych dzia³aczy polskich mocno od w³adzy uzale¿niony) [12]. Nie ulega w±tpliwo¶ci, ¿e w tym czasie w³adze i KGB kierowa³y do polskiej organizacji ludzi, w oparciu o których przygotowywa³y wybór swojego cz³owieka na stanowisko prezesa ZPB, a w razie pora¿ki w najbli¿szych wyborach - grunt do sterowania zwi±zkiem i zmiany na stanowisku prezesa w przysz³o¶ci [13]. Szczególnie wtedy KGB poprzez swoich ludzi w zwi±zku prowadzi³a kampaniê oczernienia i skompromitowania Gawina jako jednego z wielu kandydatów na stanowisko prezesa ZPB, zarzucaj±c mu przynale¿no¶æ do KGB (formalnie KGB mia³o ku temu podstawê, poniewa¿ by³ starszym oficerem Pogranicznych Wojsk ZSRR, które chroni±c granic dzia³a³y w systemie podporz±dkowanym tej w³a¶nie instytucji). By³a to w grze przeciwko Gawinowi ich g³ówna karta: liczono na zakodowane w Polakach uto¿samienie KGB z NKWD, która na tych terenach wyrz±dzi³a mniejszo¶ci polskiej podczas represji stalinowskich wiele krzywd. Z drugiej strony, osoby my¶l±ce w ruchu polskim na Bia³orusi i w Polsce zdawa³y sobie sprawê z tego, ¿e KGB nie bêdzie demaskowa³o swojego agenta, je¿eli ma on im dobrze s³u¿yæ. Dlatego ta intryga KGB przeciwko Gawinowi nie przynios³a zamierzonego skutku.

    Mimo wszystko walka o wp³ywy i mo¿liwo¶ci sterowania ZPB by³a bez przerwy odczuwalna a¿ do rozpadu ZSRR i odzyskania przez Bia³oru¶ niezale¿no¶ci.

Kusz±ca propozycja

    Po za³o¿eniu ZPB i wyborze na prezesa sytuacja Gawina w wojsku by³a nie do pozazdroszczenia. Przez ca³y czas w pracy, a nawet i po, by³ pod ¶cis³± obserwacj± i kontrol±. To utrudnia³o mu za³atwianie spraw zwi±zkowych na bie¿±co, poza tym, pomimo ¿e móg³ i mia³ prawo wyje¿d¿aæ do Polski tylko i wy³±cznie kosztem swojego urlopu, to decyzji odmownych by³o coraz wiêcej. Raz pozwalano mu wyjechaæ, innym razem nie [14]. Prawo sowieckie nie zabrania³o oficerom dzia³ania w organizacjach spo³ecznych, wiêc nie by³o powodu do zwolnienia Gawina. Poniewa¿ nie by³ "ich" cz³owiekiem, nie chcia³ zaakceptowaæ warunków narzucanych zwi±zkowi przez w³adze, wiêc w pracy zawodowej dowództwo stwarza³o mu warunki nie do zniesienia w nadziei na to, ¿e zmusi go do rezygnacji ze s³u¿by [15]. Gdyby zgodzi³ siê na warunki w³adzy, to wtedy móg³by dalej s³u¿yæ w wojsku i pracowaæ w zwi±zku, wiêcej - móg³by byæ nawet do zwi±zku oddelegowany, tak jak w przypadku jednego z oficerów zaanga¿owanych w dzia³alno¶æ polsk± na Litwie z ramienia Komunistycznej Partii Litwy [16].

    Na pocz±tku 1991 roku Gawin podj±³ nie³atw± decyzjê o odej¶ciu z wojska. Nie³atw±, poniewa¿ absolwentowi Akademii Wojskowej otwierano mo¿liwo¶ci zrobienia kariery w wojsku, ale Gawin przez zaanga¿owanie w dzia³alno¶æ polsk± na Bia³orusi w³asnymi rêkami (z "pomoc±" KGB) mo¿liwo¶ci te pogrzeba³. Trzy lata jego dzia³alno¶ci na rzecz polsko¶ci by³o równoznaczne z ca³kowitym zaprzepaszczeniem szansy kariery wojskowej. To, co przekre¶la³o mo¿liwo¶æ dalszej s³u¿by wojskowej i to bez ró¿nicy czy w Grodnie, czy gdzie¶ znowu na Dalekim Wschodzie to by³ przede wszystkim fakt pozbawienia go przez KGB dostêpu do tajemnic wojskowych (dokumentów ¶ci¶le tajnych i szczególnej wagi) [17]. W sensie zawodowym by³a to pe³na degradacja, ale dlaczego go wówczas nie zwolniono? Nale¿y s±dziæ, ¿e mog³y byæ dwie przyczyny. Po pierwsze nie chciano wobec opinii publicznej stawiaæ w³adz ZSRR w niekorzystnym ¶wietle, a po drugie - trwa³a pieriestojka i partia ju¿ nie by³a tak mocna jak kiedy¶, a nie by³o w ZSRR ustawy, która zabrania³aby oficerom dzia³alno¶ci w organizacjach spo³ecznych. W tym czasie jeszcze raz próbowano Gawina sk³oniæ do wspó³pracy z KGB za cenê stworzenia mu mo¿liwo¶ci pozostania w wojsku [18]. Jednak w lipcu 1991 roku, na miesi±c przed "puczem Janajewa", Gawin w wieku 40 lat zosta³ z wojska zwolniony na okrojon± emeryturê, poniewa¿ nie mia³ pe³nej wys³ugi lat [19].

    W sierpniu 1991 roku w ZSRR dokonano przewrotu partyjno-wojskowego - na czele puczu sta³ wiceprezydent ZSRR Janajew [20]. W sierpniu 1991 roku zdymisjonowane zosta³o kierownictwo KGB ZSRR, a tak¿e prokomunistyczny przewodnicz±cy Rady Najwy¿szej BSRR Niko³aj Diemientiej [21]. Zwyciêstwo obozu reform [22] sprawi³o, ¿e przemiany demokratyczne w ZSRR nabra³y tempa, a to z kolei sprzyja³o odrodzeniu polsko¶ci na Bia³orusi.

Kilka lat owocnej pracy ZPB

    Lata 1991-1994 by³y najowocniejsze w dzia³alno¶ci Zwi±zku. W styczniu 1992 roku przewodnicz±cy Rady Najwy¿szej BSRR Stanis³aw Szuszkiewicz - faktycznie g³owa odradzaj±cego siê pañstwa bia³oruskiego przyj±³ delegacjê ZPB i zapozna³ siê z problemami Polaków na drodze odrodzenia narodowego [23]. W tym okresie za³o¿yli¶my podwaliny pod przysz³e szkolnictwo polskie na Bia³orusi, w tym i w Grodnie [24]. Siedzibê Zarz±du G³ównego ZPB w Grodnie odwiedzali czo³owi przedstawiciele najwy¿szych w³adz bia³oruskich, w tym premier i minister o¶wiaty, a wszystko to razem wziête niew±tpliwie sprzyja³o dzia³alno¶ci narodowej [25]. To by³ czas, kiedy - jak wspomina prezes Gawin - "nie odczuwali¶my rozpracowania ZPB przez bia³oruskie KGB, a tak¿e ingerencji w³adz w nasze sprawy wewnêtrzne". Mo¿liwe, ¿e w tym okresie KGB mia³o zakaz rozpracowywania organizacji spo³ecznych, czego potwierdzeniem mo¿e byæ wypowied¼ wysokiego rang± pracownika KGB na ten temat podczas wizyty premiera rz±du bia³oruskiego Kiebicza w siedzibie ZG ZPB w Grodnie w 1994 roku.

Powrót do starych praktyk w stosunku do ZPB

    Sytuacja polskiej mniejszo¶ci na Bia³orusi pogorszy³a siê od razu po wygranych przez Aleksandra £ukaszenkê, by³ego dyrektora ko³chozu, wyborach na prezydenta Republiki Bia³oru¶ [26]. Na pocz±tku jego kadencji panowa³ jeszcze w stosunku do mniejszo¶ci polskiej swoisty dualizm, kiedy na przyk³ad nie odwo³ane przez £ukaszenkê w³adze grodzieñskie popiera³y budowê szkó³ polskich w Grodnie [27], a w³adze centralne w Miñsku ju¿ zajê³y stanowisko przeciwne [28].

    Istotne zmiany na niekorzy¶æ ZPB rozpoczê³y siê ju¿ na pocz±tku 1995 roku, wraz z personalnymi zmianami na wielu szczeblach w³adzy, gdy ¿yczliwe wobec ZPB osoby straci³y swoje dotychczasowe stanowiska [29]. Znów da³y siê odczuæ ingerencje w³adz, tym razem ³ukaszenkowskich w sprawy wewnêtrzne Zwi±zku, a tak¿e zwiêkszone zainteresowanie ze strony bia³oruskiego KGB, w³±cznie z próbami werbowania dzia³aczy w terenie. Zaniepokojony stworzon± przez KGB wokó³ ZPB sytuacj± prezes Gawin napisa³ w lutym 1997 roku list w tej sprawie do rz±du bia³oruskiego [30].

    Pomimo ¿e w³a¶nie za kadencji £ukaszenki powsta³y polskie szko³y w Grodnie (1996) i Wo³kowysku (1999), nie ¶wiadczy to wcale o przychylno¶ci w³adz bia³oruskich, poniewa¿ na pocz±tku urzêdowania £ukaszenki konflikt na tym tle nie by³ ani w jego interesie, ani osób z jego rz±du, zaanga¿owanych pó¼niej w zwalczanie ZPB. Szko³y te zosta³y zbudowane za polskie pieni±dze, a pozwolenie polityczne na ich budowê Zwi±zek wywalczy³ jeszcze za czasów poprzedniego rz±du [31], prowadz±c z w³adzami ³ukaszenkowskimi prawdziw± wojnê [32]. Natomiast zabroniæ mo¿na by³o nowych inwestycji o¶wiatowych dla polskiej mniejszo¶ci narodowej, które ju¿ mia³y byæ uzgadniane z rz±dem £ukaszenki. Przyk³adem mo¿e byæ zakaz wbrew istniej±cemu prawu bia³oruskiemu i przyjêtym zobowi±zaniom miêdzynarodowym budowy i otwarcia polskiej szko³y w Nowogródku [33]. Lata bezskutecznych starañ i pertraktacji z w³adzami rejonowymi o tê szko³ê, ujawni³y prawdziwy stosunek w³adz do odrodzenia narodowego i potrzeb o¶wiatowo-kulturalnych Polaków na Bia³orusi. Gdy Nowogródzka Rejonowa Rada na zwo³anym specjalnie w tej kwestii posiedzeniu nie wyda³a ZPB zgody na rozpoczêcie budowy szko³y, sprawa trafi³a do s±du. Niestety, s±dy zale¿ne od w³adzy i podejmuj±ce decyzje polityczne, zarówno w pierwszej jak i w drugiej instancji, sta³y po stronie w³adzy [34]. W³adzom bia³oruskim sprzyja³a w pewnym sensie postawa polskiego konsulatu w Grodnie, który nie docenia³ potrzeby powstania polskiej szko³y w Nowogródku i utwierdza³ w tym przekonaniu polskie MSZ [35].

    O prawdziwym stosunku w³adz bia³oruskich i ich zamiarach wobec polskich potrzeb narodowych przedstawiciele ZPB dowiedzieli siê bezpo¶rednio podczas rozmowy w Miñsku z wicepremierem, który mia³ o¶wiadczyæ, ¿e na Bia³orusi nie bêdzie ani szkó³ polskich ani bia³oruskich [36].

KGB wzmacnia swoj± dzia³alno¶æ przeciwko zwi±zkowi

    W marcu 1997 roku prezydent £ukaszenka wyst±pi³ w bia³oruskich ¶rodkach masowego przekazu z dziwnym apelem, który by³ raczej oskar¿eniem i ostrze¿eniem pod adresem Polak(w zamieszkuj±cych Grodzieñszczyznê. Roztaczaj±c wizjê Bia³orusi obleganej przez wrog(w, prezydent zaapelowa³ o lojalno¶æ wobec w³adz. "Wrog(w spokojnej sytuacji w kraju jest wielu" - ostrzeg³ i przypomnia³ jednocze¶nie, ¿e wybudowa³ polsk± szko³ê w Grodnie [37].

    Mo¿na tylko domy¶laæ siê, ¿e za t± nieprawdziw± wypowiedzi± sta³ niew±tpliwie kto¶ z jego doradc(w, by³ych rosyjskich pu³kownik(w armii i KGB. To by³o pierwsze ostrze¿enie dla zwi±zku, ¿e w ka¿dej chwili grozi mu delegalizacja [38] oraz sygna³ dla w³adz wykonawczych, by nie za bardzo sz³y ZPB na rêkê.

    Nie nale¿y wykluczaæ jeszcze jednej przyczyny uaktywnienia KGB w³a¶nie w tym okresie, a mianowicie tej, ¿e po wniesieniu do parlamentu bia³oruskiego Ustawy o Organach Bezpieczeñstwa Pañstwowego Republiki Bia³oru¶ nale¿a³o uzasadniæ potrzebê jej przyjêcia, a w³±czenie prezydenta £ukaszenki w te wymy¶lone przez KGB rozgrywki zwiêksza³o tê szansê. Ostatecznie parlament Ustawê przyj±³ - Ustawa Republiki Bia³oru¶ z 3 grudnia 1997 roku. N 102-3. O Organach Bezpieczeñstwa Pañstwowego Republiki Bia³oru¶. Daje ona szerokie pe³nomocnictwa KGB w obronie bezpieczeñstwa pañstwowego republiki i prawne umocowanie jego podporz±dkowania prezydentowi RB. St±d wszystkie pó¼niejsze wypowiedzi prezydenta na temat ZPB w powi±zaniu z bezpieczeñstwem pañstwa mo¿na klasyfikowaæ jako wychodz±ce z organów KGB.

    W 1999 roku KGB nasili³o swoj± dzia³alno¶æ przeciwko Zwi±zkowi Polaków na Bia³orusi jako g³ównemu reprezentantowi ¶rodowiska polskiego [39]. Chodzi³o im o to, by skompromitowaæ i os³abiæ prace zwi±zku na rzecz odrodzenia narodowego. W czerwcu 1999 roku przewodnicz±cy Komisji Bezpieczeñstwa Rosyjskiej Dumy Pañstwowej o¶wiadczy³, ¿e kraje zachodnie i NATO w oparciu o Polaków w Grodnie i na Grodzieñszczy¼nie planuj± po zakoñczeniu wojny w Jugos³awii wywo³aæ zamieszki podobne do tych w Kosowie [40]. Niew±tpliwie, ZPB nie stawia³ sobie takich celów i nale¿y s±dziæ, ¿e wypowied¼ ta by³a czê¶ci± specjalnej prewencyjnej operacji KGB, s³u¿±cej niszczeniu spo³eczeñstwa obywatelskiego. Po prostu zaczêto od ZPB, aby nikomu innemu na Bia³orusi nie przysz³o do g³owy organizowaæ jakie¶ protesty w lipcu 1999 roku, gdy zgodnie z Konstytucj± z 1994 roku, (która zosta³a przez prezydenta zmieniona w celu przed³u¿enia sobie kadencji o dwa lata) koñczy³o siê urzêdowanie £ukaszenki na stanowisku prezydenta.

    Kolejny atak na ZPB, równie¿ inspirowany i zorganizowany przez KGB, zrealizowany zosta³ przez prezydenta £ukaszenkê podczas obchodów 60-lecia zjednoczenia zachodniej Bia³orusi z ZSRR. Podczas uroczysto¶ci w miñskiej Operze prezydent powiedzia³: "Sto, dwie¶cie osób w Grodnie i innych miastach Bia³orusi, wysoko op³acanych przez zachód, próbuje narzuciæ w³adzom kwestiê polsk±, my im na to nie pozwolimy". Ciekawe, ¿e w relacji z tej uroczysto¶ci s³owa prezydenta zosta³y ocenzurowane i nie opublikowane przez agencjê telegraficzn± BE£TA [41].

    Jak wspomina prezes Tadeusz Gawin - w czasie ca³ej jego kadencji by³ przez KGB i jego ludzi w zwi±zku zwalczany i zmuszany do ust±pienia z pe³nionej funkcji, i nawet anonimowy list z marca 2000 roku, wys³any do niego rzekomo przez Polaków z Grodna i Grodzieñszczyzny z ¿±daniem dymisji, odbiera³ jako spreparowany przez KGB i jego ludzi [42].

    Gawin przypuszcza³, ¿e KGB dawa³o mu czas na kierowanie zwi±zkiem do kwietnia 2001 roku, czyli do koñca kadencji, by w tym czasie wspólnie z w³adzami przygotowaæ osobê, któr± chciano przeforsowaæ na stanowisko prezesa ZPB. Byæ mo¿e równie¿ za spraw± intrygi agentów KGB wobec wiceprezesa ZPB Józefa Porzeckiego, przygotowywanego przez Gawina na jego nastêpcê, polskie s³u¿by zabroni³y Porzeckiemu wjazdu do Polski ze wzglêdu na bezpieczeñstwo pañstwa polskiego [43]. Prawdopodobnie ta kandydatura przeszkadza³a KGB, by na stanowisko prezesa ZPB w odpowiednim czasie wstawiæ swojego cz³owieka? Tadeusz Gawin o powodach swojej wcze¶niejszej o osiem miesiêcy dymisji pisa³ wcze¶niej [44].

    Warto jednak wskazaæ na jeszcze jeden powód dymisji, byæ mo¿e najwa¿niejszy. W 2001 roku mia³y siê odbyæ wybory prezydenckie na Bia³orusi i wiadomo by³o, ¿e £ukaszenka nie odda w³adzy, lecz zachowa stanowisko prezydenta. Gawin chcia³ jednak zaanga¿owaæ siê w kampaniê wyborcz± Siemiona Domasza, kandydata si³ demokratycznych i wielkiego przyjaciela ZPB, u którego mia³ d³ug moralny za wcze¶niej otrzymane poparcie z jego strony, gdy by³ wojewod± grodzieñskim. Jako prezes ZPB musia³by wci±gn±æ zwi±zek do walki politycznej, czego zgodnie ze statutem nie wolno mu by³o zrobiæ, a ponadto zdawa³ sobie sprawê, jakie konsekwencje po wyborach spotka³yby ZPB - delegalizacja. Nie móg³ sobie pozwoliæ na taki nierozwa¿ny krok i w³asnorêcznie zniszczyæ organizacjê, któr± wspó³tworzy³. Dlatego jako Polak, ale ju¿ nie prezes zwi±zku, wszed³ do sztabu wyborczego Domasza i walczy³ o jego sukces razem ze znanymi mu dobrze dzia³aczami polskimi z Bia³orusi. Siemion Domasz przyj±³ z wielkim niezadowoleniem dymisjê Gawina i mia³ wtedy powiedzieæ, ¿e oddanie takiej prê¿nie dzia³aj±cej organizacji w niesprawdzone do koñca rêce jest wielkim b³êdem. Jednak Gawin nie móg³ mu wtedy ujawniæ prawdziwego powodu swojej dymisji z obawy, ¿e mo¿e to zostaæ ¼le odczytane.

KGB ingeruje w wybory prezesa ZPB

    18 listopada 2000 roku wybory prezesa ZPB przebiega³y pod czujnym okiem KGB i jego ludzi w organizacji, zdeterminowanych, by nie dopu¶ciæ do powrotu Gawina i uczyniæ wszystko, by wybraæ Tadeusza Kruczkowskiego. W przeddzieñ wyborów 17 listopada 2000 roku w "Grodzieñskiej prawdzie" ukaza³ siê artyku³ Jerzego Kruczyñskiego pt. "A król to nagi", maj±cy zniechêciæ wyborców do osoby by³ego prezesa ZPB. Ju¿ po zje¼dzie Gawin, próbuj±c odnale¼æ autora artyku³u dowiedzia³ siê od jednego z pracowników redakcji, ¿e tekst zosta³ przekazany do druku przez sekretarza prasowego grodzieñskiego KGB. Pomimo zaskar¿enia gazety do s±du, nie uda³o mu siê niczego wyja¶niæ, poniewa¿ pozew zosta³ oddalony [45].

    Wypowied¼ prezydenta £ukaszenki w Grodnie w 2001 roku: "teraz z wyborem nowych w³adz Zwi±zku Polaków na Bia³orusi sytuacja polityczna na Bia³orusi znormalizowa³a siê" [46], potwierdza tylko tezê Gawina, ¿e ZPB jako g³ówny reprezentant mniejszo¶ci polskiej na Bia³orusi by³ nieprzerwanie obiektem zainteresowañ s³u¿b KGB, które by³y mocno zaanga¿owane w zmianê na stanowisku prezesa zwi±zku. Osobn± i niewyja¶nion± do dzi¶ kwesti± pozostaje stanowisko Konsulatu Generalnego RP w Grodnie, popieraj±cego kandydaturê Tadeusza Kruczkowskiego na prezesa ZPB [47] oraz polityka polskiego MSZ wobec sytuacji Polaków na Bia³orusi [48].

Prezes ZPB na us³ugach w³adz bia³oruskich

    W latach 2000-2005 pod kierunkiem Tadeusza Kruczkowskiego Zwi±zek zacz±³ traciæ wcze¶niej wywalczone pozycje. W tym czasie nie tylko nie powsta³a ¿adna nowa polska szko³a na Bia³orusi, ale w ogóle o takie nie walczono, co z zadowoleniem przyjmowa³y w³adze bia³oruskie. Poza tym wszystkie czyny prezesa ZPB, które mia³y charakter nieuczciwy b±d¼ wrêcz kryminalny by³y lekcewa¿one przez organy ¶ledcze, prokuraturê i s±dy, co wskazywa³o, ¿e dzia³aj±cy w interesie w³adzy ³ukaszenkowskiej prezes ZPB by³ kryty przez swojego opiekuna [49].

    Cz³onkowie ZPB byli bardzo zaniepokojeni powsta³± sytuacj±. W sierpniu 2002 roku grupa profesorów z Miñska i Brze¶cia wystosowa³a Apel do spo³eczno¶ci polskiej, w którym zwraca³a uwagê na coraz to bardziej pogarszaj±c± siê sytuacjê odrodzenia polsko¶ci na Bia³orusi. Apel zosta³ tak¿e skierowany do decydentów w Polsce, ale nie zosta³ niestety doceniony [50]. Równocze¶nie latem 2002 roku by³y prezes ZPB Tadeusz Gawin napisa³ list w tej sprawie oraz spotka³ siê w Warszawie z prezesem Stowarzyszenia "Wspólnota Polska" prof. Andrzejem Stelmachowskim [51], a jesieni± 2002 roku rozmawia³ na ten temat tak¿e z Ambasadorem RP w Miñsku [52]. Przygotowany wniosek o postawienie wotum nieufno¶ci wobec prezesa ZPB mia³ byæ g³osowany 24 pa¼dziernika 2002 roku na posiedzeniu Zarz±du G³ównego, jednak z inicjatywy prezesa i Rady Naczelnej ZPB zebranie zosta³o zerwane [53].

    Na pocz±tku stycznia 2003 roku Stanis³aw Poczobut, jeden ze wspó³za³o¿ycieli ZPB, zaniepokojony sytuacj± w zwi±zku i zachowaniem prezesa skierowa³ list do prezesa Rady Naczelnej ZPB Konstantego Tarasewicza, Ambasadora RP w Miñsku i Konsula Generalnego w Grodnie, prezesa Stowarzyszenia "Wspólnota Polska" prof. Andrzeja Stelmachowskiego oraz marsza³ków Sejmu i Senatu RP. Niestety, brak reakcji ze strony polskiej oraz prezesa RN ZPB na zaistnia³± sytuacjê w zwi±zku zmusi³ zas³u¿onych dzia³aczy polskich - Leona Podlacha i Stanis³awa Poczobuta - do przeprowadzenia strajku g³odowego w siedzibie ZG ZPB, by wymusiæ na w³adzach zwi±zku przeprowadzenie posiedzenia Rady Naczelnej, aby móc przedstawiæ cz³onkom Rady zarzuty kierowane pod adresem Kruczkowskiego i Tarasewicza [54].

    Reformatorskie skrzyd³o Rady Naczelnej ZPB mia³o doprowadziæ do wotum nieufno¶ci dla prezesa ZPB i rozpisania Zjazdu Nadzwyczajnego. Jednak prezesowi Kruczkowskiemu po¶pieszono z pomoc±, wiêc w celu sk³ócenia i os³abienia pozycji osób mu przeciwnych, przys³ano na jego rêce dokument, który mia³ rzekomo ¶wiadczyæ o tym, ¿e Gawin jest pracownikiem KGB [55].

    Na pocz±tku pa¼dziernika 2003 roku na zaproszenie prezesa ZPB Tadeusza Kruczkowskiego z wizyt± na Bia³oru¶ przyjecha³ Marsza³ek Senatu RP Longin Pastusiak. W³adze bia³oruskie, maj±c kontrolê nad zwi±zkiem, zainspirowa³y tê wizytê w celu poprawienia wizerunku odizolowanej od ¶wiata Bia³orusi, której nikt z licz±cych siê polityków nie odwiedza³, a jej prezydenta nie zapraszano na ¶wiatowe salony. Re¿im po prostu mia³ zamiar tê wizytê wykorzystaæ propagandowo, by przekonaæ swoich obywateli, ¿e ¿adnej izolacji nie ma, i to siê uda³o. Po oficjalnych spotkaniach z w³adzami bia³oruskimi dosz³o do zebrania w bardzo w±skim gronie, na które zaproszono prezesa ZPB Tadeusza Kruczkowskiego, prezesa Polskiej Macierzy Szkolnej Stanis³awa Sienkiewicza oraz wspó³za³o¿yciela i honorowego prezesa ZPB Tadeusza Gawina. W spotkaniu uczestniczyli tak¿e przewodnicz±cy senackiej Komisji do Spraw Emigracji i Polaków za Granic± senator Tadeusz Rzemykowski, ambasador RP w Miñsku Tadeusz Pawlak i konsul generalny RP w Grodnie Tadeusz Krêtowski. Prowadzona przez Marsza³ka Pastusiaka rozmowa mia³a na celu za³agodzenie konfliktów w ¶rodowisku polskim i zmierza³a wprost do namówienia Gawina i Sienkiewicza do wspó³pracy z kierowanym przez Kruczkowskiego zwi±zkiem. Relacjonuj±c przebieg spotkania Gawin wspomina, ¿e powiedzia³, i¿ gotów jest pomagaæ zwi±zkowi, ale nie widzi mo¿liwo¶ci wspó³pracy z osob± podejrzewan± o czyny, które nie ¶wiadcz± o niej najlepiej oraz o¶wiadczy³, ¿e prezes Kruczkowski tylko dziêki temu siedzi w swoim fotelu a nie w wiêzieniu, poniewa¿ jest cz³owiekiem w³adzy i gorliwie wykonuje wszystkie jej polecenia. Marsza³ek by³ bardzo oburzony wypowiedzi± by³ego prezesa ZPB i nie chcia³ zrozumieæ, ¿e zwi±zek pod kierownictwem Kruczkowskiego zmierza w z³ym kierunku. Gawin dodaje, ¿e po kolejnym roku by³o ju¿ za pó¼no na naprawianie b³êdów i czas dla tych dzia³añ zosta³ stracony bezpowrotnie [56].

    W 2004 roku kadencja prezesa Kruczkowskiego dobiega³a koñca. Kolejny Zjazd sprawozdawczo-wyborczy, na którym powinien z³o¿yæ sprawozdanie ze swojej dzia³alno¶ci, a delegaci mieli wybraæ nowe w³adze zwi±zku zaplanowano na 18 listopada 2004 roku. Jednak Zjazd wbrew statutowi ZPB nie zosta³ w terminie zwo³any, natomiast na skutek nacisków cz³onków ZPB podczas obrad Rady Naczelnej w listopadzie 2004 roku wymuszono ustalenie terminu zjazdu na 12-13 marca 2005 roku. Oddalanie terminu zjazdu ¶wiadczy o tym, ¿e w³adze bia³oruskie potrzebowa³y czasu, by zmieniæ niekorzystn± atmosferê, która zapanowa³a wokó³ Kruczkowskiego i jego bezprawnych dzia³añ w zwi±zku, by przeforsowaæ jego ponowny wybór na szefa ZPB.

    Wbrew prawu bia³oruskiemu, zabraniaj±cemu ingerencji w³adzy w sprawy wewnêtrzne organizacji spo³ecznych, w³adze zaczê³y prowadziæ w terenie rozmowy z dzia³aczami ZPB i sk³aniaæ ich do poparcia na zje¼dzie Tadeusza Kruczkowskiego na powtórny wybór na stanowisko prezesa ZPB. Osoby, które nie godzi³y siê na takie rozwi±zanie sprawy, by³y zastraszane mo¿liwo¶ci± utraty pracy i innymi przykro¶ciami. KGB prowadzi³o w tej sprawie rozmowy i próbowa³o werbowaæ nowe osoby spo¶ród cz³onków zwi±zku. Obserwuj±c te dzia³ania wobec ZPB, Tadeusz Gawin ponownie czyni³ starania, by strona polska zajê³a w tej sprawie stanowisko [57]. W li¶cie do Marsza³ka Senatu RP informowa³ o sytuacji przedwyborczej w ZPB oraz zwraca³ uwagê, ¿e w³adze bia³oruskie uczyni± wszystko, by dokonaæ powtórnego wyboru Kruczkowskiego w celu dalszego sterowania dzia³alno¶ci± ZPB.

    Obawy Gawina potwierdzi³y siê szybko, bowiem ju¿ na pocz±tku 2005 roku pañstwowe ¶rodki masowego przekazu, w tym telewizja i prasa w³±czy³y siê w lansowanie prezesa Kruczkowskiego. Wiadomo, ¿e w warunkach re¿imowych ¿aden dziennikarz nie napisze artyku³u, maj±cego znamiona polityki, je¿eli nie dostanie na to pozwolenia w³adzy lub wrêcz odgórnego nakazu. ¦wiadczy o tym zamieszczony w wysoko nak³adowej gazecie "Respublika", organie prasowym Rady Ministrów Bia³orusi, wywiad z Kruczkowskim na tematy polskie i zwi±zkowe, w którym kreowano pozytywny wizerunek prezesa ZPB, maj±cy mu pomóc w reelekcji oraz wskazywano osobê popieran± przez w³adze w nadchodz±cych wyborach zwi±zkowych [58].

    Ostatnim akcentem zaanga¿owania w³adzy bia³oruskiej i jej s³u¿b specjalnych, a tak¿e podleg³ego im s±du w kampaniê wyborcz± w ZPB by³a wcze¶niej zaplanowana i realizowana prowokacja przeciwko wiceprezesowi ZPB Józefowi Porzeckiemu (jednemu z licz±cych siê kandydatów na stanowisko prezesa ZPB), polegaj±ca na tym, ¿e oskar¿ono go o chuligañstwo i na dwa dni przed zjazdem osadzono na 10 dni w areszcie. Tak w³adza chcia³a pomóc Kruczkowskiemu pozbyæ siê jednego z realnych kontrkandydatów na stanowisko prezesa ZPB w maj±cych siê odbyæ wyborach 12 marca 2005 roku [59].

Odzyskanie utraconej niezale¿no¶ci ZPB

    12 marca 2005 roku w Grodnie odby³ siê VI zjazd ZPB, podczas którego - wbrew oczekiwaniom w³adz ³ukaszenkowskich - na prezesa ZPB zosta³a wybrana And¿elika Borys, dotychczasowy kierownik dzia³u o¶wiaty w Zarz±dzie G³ównym ZPB. Na zje¼dzie dokonano ma³ej pomarañczowej rewolucji [60]. Tak wiele osób na Bia³orusi i w Polsce oceni³o zwyciêstwo And¿eliki Borys. Przegrana i odej¶cie kontrowersyjnego prezesa oznacza³o, ¿e utracona w 2000 roku niezale¿no¶æ organizacji zosta³a odzyskana, a w³adze bia³oruskie mia³y straciæ kontrolê i sterowanie organizacj±. Jednak w³adze nie mog³y sobie na to pozwoliæ.

    Pierwszy prezes ZPB Tadeusz Gawin wspomina, ¿e ju¿ na zje¼dzie przekona³ siê, ¿e w³adze nie zaakceptuj± tego zwyciêstwa, poniewa¿ po raz pierwszy w historii zwi±zku nikt z obecnych przedstawicieli w³adz grodzieñskich i miñskich nie z³o¿y³ gratulacji nowo wybranej prezes [61]. To mog³o ¶wiadczyæ tylko o jednym, ¿e w³adze nie dopuszcza³y nawet my¶li o przegranej Kruczkowskiego, a poniewa¿ mocno zaanga¿owa³y siê w jego kampaniê wyborcz±, to obawiali siê utraty stanowisk pañstwowych w tej sytuacji, skoro ca³a praca w³adzy i aparatu represyjnego pañstwa posz³a na marne, bo nie przynios³a oczekiwanego skutku [62].

    Od razu po zje¼dzie w³adze i KGB w oparciu o zbankrutowanych i przegranych dzia³aczy zwi±zku zorganizowa³y napisanie skarg do ministerstwa sprawiedliwo¶ci, by uniewa¿niono zjazd oraz wybór And¿eliki Borys na prezesa ZPB. Mimo sprzeciwu legalnie wybranych w wolnych i demokratycznych wyborach w³adz zwi±zku, a tak¿e protestu w³adz polskich Ministerstwo Sprawiedliwo¶ci Bia³orusi 12 maja 2005 roku uniewa¿ni³o marcowy zjazd ZPB i nakaza³o przeprowadzenie powtórnego [63]. Do faktu uniewa¿nienia zjazdu zaczêto przygotowywaæ opiniê w bia³oruskich pañstwowych ¶rodkach masowego przekazu [64].

    Decyzja ministerstwa sprawiedliwo¶ci oznacza³a, ¿e nowo wybrane kierownictwo Zwi±zku musi ust±piæ, a na stanowisko prezesa powraca Tadeusz Kruczkowski, którego kadencja skoñczy³a siê ju¿ 18 listopada 2004 roku. Pokazano w ten sposób opinii publicznej na Bia³orusi i za granic± jak przebiega ingerencja w³adz w sprawy wewnêtrzne pozarz±dowej organizacji i co siê mo¿e z ni± staæ, je¶li wybierze na prezesa osobê wcze¶niej nie uzgodnion±.

Agentura KGB ujawniona

    Od razu po og³oszeniu decyzji ministerstwa sprawiedliwo¶ci o uniewa¿nieniu zjazdu bia³oruska telewizja pañstwowa wyemitowa³a film (zrealizowany przecie¿ wcze¶niej, co tylko ¶wiadczy, ¿e liczono siê z delegalizacj± zjazdu), w którym zarzucano Polsce ingerencjê w sprawy wewnêtrzne Bia³orusi i sprzyjanie w wyborze And¿eliki Borys na prezesa ZPB. W filmie wyst±pili i zarzuty takie formu³owali Polacy - podporz±dkowani re¿imowi cz³onkowie ZPB [65]. Niezale¿na prasa bia³oruska skomentowa³a ten fakt jako spalenie przez KGB jego agentów w Zwi±zku Polaków na Bia³orusi oraz podkre¶li³a, ¿e sprawa uniewa¿nienia zjazdu by³a na tyle wa¿na dla w³adzy bia³oruskiej, ¿e po¶wiêcono tych, którzy jej s³u¿yli w szeregach ZPB.

    W celu przygotowania powtórnego zjazdu w³adze bia³oruskie zaplanowa³y na 27 lipca 2005 roku posiedzenie starej (sprzed marcowego zjazdu) Rady Naczelnej ZPB w Szczuczynie, namawiaj±c cz³onków Rady do wziêcia udzia³u w tym posiedzeniu [66]. Ingerencja w³adz posz³a tak daleko, ¿e niepokornych zatrzymywano i wsadzano do aresztów [67], a by³ego prezesa Gawina w dniu obrad wezwano na przes³uchanie [68].

    Do Szczuczyna przyjecha³o 13 osób spo¶ród 35 cz³onków Rady, co nie stanowi³o kworum, wiêc wszystkie ustalenia Rady - w³±cznie z wyznaczeniem daty powtórnego zjazdu na 27 sierpnia 2005 roku w Wo³kowysku - by³y bezprawne. Ponadto szybki termin zjazdu wyznaczono wbrew statutowi ZPB, który przewiduje trzy miesi±ce [69].

    Pó¼niejsze fakty wskazuj± niezbicie, ¿e posiedzenie Rady by³o potrzebne w³adzom przede wszystkim po to, aby mieæ pretekst do usuniêcia z u¿yciem si³y legalnie wybranych w³adz ZPB z siedziby Zarz±du G³ównego w Grodnie. Pó¼nym wieczorem 27 lipca milicja i s³u¿by specjalne dokona³y napadu na ZPB i przy u¿yciu si³y wyprowadzi³y z siedziby zwi±zku wszystkich tam obecnych z And¿elik± Borys na czele [70].

KGB organizatorem zjazdu w Wo³kowysku

    Bezprawnym dzia³aniom w³adz bia³oruskich przeciwko And¿elice Borys, czynionym przy pomocy dzia³aczy zwi±zku przeciwstawi³ siê ostro i zdecydowanie wspó³za³o¿yciel i pierwszy prezes ZPB Tadeusz Gawin, wydaj±c w tej sprawie o¶wiadczenie, którego celem by³o zorganizowanie bojkotu zjazdu w Wo³kowysku [71]. W dniu 1 sierpnia 2005 roku Gawin wyg³osi³ przemówienie do licznie zgromadzonych przed siedzib± ZPB w Grodnie zwolenników And¿eliki Borys, popieraj±ce legalnie wybrane w³adze zwi±zku na marcowym zje¼dzie, za co w trybie natychmiastowym dosta³ 15 dni aresztu [72]. W celu odebrania mu mo¿liwo¶ci wp³ywania na delegatów, maj±cych wzi±æ udzia³ w powtórnym zje¼dzie, w³adze zatrzyma³y go na kolejne 15 dni aresztu i wypu¶ci³y na wolno¶æ dopiero 1 wrze¶nia 2005 roku.

    O zaanga¿owaniu s³u¿by bezpieczeñstwa w przygotowanie i przeprowadzenie zjazdu w Wo³kowysku wyra¼nie mówi³ by³y ambasador RP w Miñsku Mariusz Maszkiewicz w publikacji prasowej. Pisa³ m.in., ¿e w ka¿dym oddziale KGB powo³ano specjalne sztaby do walki z kontrrewolucj±, wiêc nie bêdzie przesad± stwierdzenie, ¿e przez wiele tygodni funkcjonariusze ca³ego bia³oruskiego aparatu pañstwowego zajmowali siê sprawami polskimi [73]. Atmosfera, w jakiej by³ przygotowywany i przeprowadzony przez w³adze i s³u¿by specjalne zjazd jest odzwierciedlona w stanowisku polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych wobec sytuacji Zwi±zku Polaków na Bia³orusi. Najbardziej aktywni dzia³acze popieraj±cy prezes And¿elikê Borys zostali aresztowani, a innych ca³y czas zastraszano, by osi±gn±æ zaplanowany przez w³adze wynik powtórnego zjazdu [74].

    Wobec tych obywateli Bia³orusi, którzy chcieli przyjechaæ do Wo³kowyska i zaprotestowaæ wobec bezprawia czynionego rêkami w³adzy i s³u¿b specjalnych u¿ywano ¶rodków przymusu, zatrzymywano ich przed wjazdem do miasta i wysy³ano w drogê powrotn± [75]. Natomiast niewielkiej liczbie Polaków, którym uda³o siê dotrzeæ do Wo³kowyska uniemo¿liwiono przeprowadzenie rozmów z tak zwanymi "delegatami" wybranymi przez w³adze na tak zwany "zjazd". Nikogo z nich nie wpuszczono do budynku, gdzie mia³a siê odbyæ ta farsa.

    Nie minê³o wiele czasu, jak zemsta i kara KGB dosiêg³a tych wszystkich, którzy przez ca³y okres konfliktu wokó³ ZPB przychodzili z pomoc± And¿elice Borys i jej zespo³owi. Kary w postaci pozbawienia mo¿liwo¶ci wjazdu na Bia³oru¶ zosta³y wymierzone obywatelom RP, którzy najbardziej anga¿owali siê w pomoc i wspieranie legalnego zwi±zku. W pañstwie bia³oruskim to KGB podejmuje decyzje, komu zabroniæ wyjazdu z Bia³orusi za granicê, a kogo z obywateli obcych pañstw na Bia³oru¶ nie wpu¶ciæ [76]. Jaskrawym przyk³adem tego, ¿e s³u¿by rozpracowywa³y zwi±zek i dobrze wiedzia³y, które z polskich organizacji pozarz±dowych skutecznie pomagaj± zwi±zkowi z And¿elik± Borys na czele, mo¿e byæ fakt zabraniaj±cy wjazdu na Bia³oru¶ w tym okresie prezesowi Fundacji "Pomoc dzieciom z Grodzieñszczyzny" Piotrowi Jankowskiemu i prezes podlaskiego oddzia³u "Wspólnoty Polskiej" z Bia³egostoku Marii ¯eszko. Aby pozbawiæ spo³eczeñstwo w Polsce oraz Polaków na Bia³orusi prawdziwej i rzetelnej informacji o sytuacji w ZPB na Bia³oru¶ nie zosta³a wpuszczona w tym czasie dziennikarka pierwszego programu Telewizji Polskiej Agnieszka Romaszewska, która robi³a wcze¶niej reporta¿e z Grodna i innych miast Bia³orusi o sytuacji w ZPB i informowa³a o bezprawnych dzia³aniach strony bia³oruskiej. Minie jeszcze trochê czasu i na Bia³oru¶ nie zostanie wpuszczony doradca premiera RP Micha³ Dworczyk, który szczególnie mocno by³ zaanga¿owany w sprawy pomocy wydawania "G³osu znad Niemna" i "Magazynu Polskiego" na uchod¼stwie [77].

Dokumentalne potwierdzenie udzia³u KGB w represjach wobec ZPB

    Oficjalnym ¶wiadectwem udzia³u KGB w konflikcie ZPB z ³ukaszenkowskimi w³adzami, rozpracowywaniu struktur zwi±zkowych i zaanga¿owaniu w przygotowanie i przeprowadzenie ponownego zjazdu w Wo³kowysku jest niezaprzeczalny fakt odznaczenia piêciu pracowników KGB przez kierownika Administracji Prezydenta Republiki Bia³oru¶ Wiktora Szejmana [78]. W¶ród nagrodzonych jest m.in. pierwszy zastêpca przewodnicz±cego KGB w Miñsku Wasilij Diemientiej i zastêpca przewodnicz±cego KGB Wiktor Wiegiera. O tym, ¿e g³ówny wysi³ek w walce ze zwi±zkiem by³ skierowany na And¿elikê Borys i dzia³aczy z obwodu grodzieñskiego ¶wiadczy chocia¿by to, ¿e pozostali trzej odznaczeni oficerowie KGB pochodz± z grodzieñskiego zarz±du KGB.

    Kropka nad "i" zosta³a postawiona - wielu pseudo-Polaków pokaza³o swoje prawdziwe oblicza. Obecnie nie ulega w±tpliwo¶ci, ¿e to sprawa KGB. Dzisiaj ju¿ nikt nie w±tpi w to, czyje polecenia wykonuj± nowo wybrane w³adze re¿imowego ZPB, kogo reprezentuj± i komu s³u¿±.

    Warto zauwa¿yæ, ¿e wbrew tradycji ZPB zjazd zorganizowano nie w stolicy polsko¶ci na Bia³orusi - Grodnie, lecz w Wo³kowysku. ¦wiadczy to z kolei o tym, ¿e jednak wszechmog±ce KGB nie chcia³o ryzykowaæ w obawie przed wiêkszymi protestami.

    KGB w swojej dzia³alno¶ci niszczenia spo³eczeñstwa obywatelskiego, w tym i ZPB posunê³o siê jeszcze dalej. Z inicjatywy przewodnicz±cego KGB Bia³orusi Stiepana Sucharenki do Kodeksu Karnego zosta³y wprowadzone 20 grudnia 2005 roku poprawki, które pozwalaj± s±dom orzekaæ karê od 6 miesiêcy do 3 lat wiêzienia dla tych dzia³aczy spo³ecznych, którzy dzia³aj± w imieniu (jako cz³onkowie) nie zarejestrowanych organizacji spo³ecznych, czy wypowiadaj± siê w prasie bia³oruskiej lub zagranicznej krytycznie pod adresem pañstwa bia³oruskiego lub jego prezydenta. Warunki, w których wypada dzia³aæ zwi±zkowi And¿eliki Borys "podpadaj±" w ca³o¶ci pod te poprawki wprowadzone przez KGB do Kodeksu Karnego. Bo wszystko, co by nie powiedzieæ prawdziwego pod adresem w³adzy bia³oruskiej o jej stosunku do polskiej mniejszo¶ci narodowej, której g³ównym reprezentantem jest And¿elika Borys i jej zwi±zek, automatycznie podlega odpowiedzialno¶ci karnej [79].

    Mimo to prawdziwy zwi±zek, na czele którego stoi And¿elika Borys nadal istnieje i aktywnie pracuje [80], pomimo ¿e jego dzia³acze doznaj± prze¶ladowañ za swoje pogl±dy i dzia³alno¶æ na rzecz polskiego odrodzenia narodowego, a wielu z nich p³aci pobytem w wiêzieniu i zakazem wyjazdu za granicê. Zmieniæ to wszystko na lepsze mog± jedynie polityczne przemiany na Bia³orusi, na które obecnie ZPB pod wodz± And¿eliki Borys wspólnie z bia³oruskimi si³ami demokratycznymi pracuj±.

O co chodzi³o w³adzom w konflikcie z ZPB?

    W³adzom od samego pocz±tku chodzi³o o to, by utrzymaæ zdobyt± w listopadzie 2000 roku, kiedy prezesem ZPB zosta³ Tadeusz Kruczkowski, pe³n± kontrolê nad zwi±zkiem. Zmusiæ go do ograniczonej i ocenzurowanej dzia³alno¶ci kulturalnej, w której nie ma miejsca na dalszy rozwój polsko¶ci na Bia³orusi i wychowanie w duchu patriotycznym m³odzie¿y. Przede wszystkim chodzi³o o zahamowanie rozwoju i powstawania nowych szkó³ polskich na Bia³orusi. Ponadto próbowano za po¶rednictwem kolaborantów usun±æ ze zwi±zku znanych i zas³u¿onych dla odrodzenia Polaków, a zw³aszcza nie dopu¶ciæ do przejêcia przez nich organów prasowych ZPB: tygodnika "G³os znad Niemna" i kwartalnika "Magazyn Polski". Obawiano siê, ¿e prasa trafi w rêce dziennikarzy o pogl±dach politycznych prodemokratycznych, propolskich i proeuropejskich, takich jak Andrzej Pisalnik i Andrzej Poczobut. W³adze d±¿y³y do przejêcia na rzecz miejscowych instytucji kultury Domów Polskich i obsadzenia ich podleg³ym sobie kierownictwem oraz wymienienia wszystkich niepokornych prezesów oddzia³ów ZPB w terenie, których dzia³alno¶æ nie odpowiada³a ideologicznym wytycznym.

    W³adze wspólnie z KGB stworzy³y wersjê rzeczywisto¶ci (i same w tê wersjê uwierzy³y), ¿e to kraje NATO przygotowuj± destabilizacjê pañstwa bia³oruskiego, na wzór pomarañczowej rewolucji na Ukrainie, a uczyniæ to rzekomo maj± w oparciu o Polaków na Bia³orusi.

    Wobec zbli¿aj±cych siê w 2006 roku wyborów prezydenckich na Bia³orusi, marzeniem w³adzy by³o skierowanie dzia³alno¶ci zwi±zku na tory polityki re¿imu, uto¿samianej z prezydentem £ukaszenk±. Chciano pokazaæ opinii spo³ecznej, zw³aszcza za granic±, ¿e Polska nie zna realiów bia³oruskich i prowadzi b³êdn± politykê, nios±c pomoc bia³oruskiej opozycji, ale ZPB - najwiêksza pozarz±dowa organizacja na Bia³orusi - kocha swojego prezydenta i popiera jego politykê. Takie stanowisko oficjalnego poparcia przez ZPB kandydatury prezydenta £ukaszenki, w³adza ustali³a z prezesem Kruczkowskim, o czym cz³onkowie zwi±zku dowiedzieli siê z poufnych kontaktów z sympatyzuj±cymi z ZPB przedstawicielami w³adzy bia³oruskiej. Pó¼niejsze wydarzenia potwierdzi³y ten scenariusz - prezes re¿imowego ZPB Józef £ucznik podpisa³ siê pod o¶wiadczeniem wzywaj±cym Polaków na Bia³orusi, by g³osowali w wyborach prezydenckich na Aleksandra £ukaszenkê [81].

    Ponadto w lecie 2006 roku zaplanowany by³ kolejny Festiwal Kultur Narodowych w Grodnie, na otwarcie którego zapowiedzia³ swój przyjazd prezydent £ukaszenka. To jeszcze bardziej zmobilizowa³o w³adze do walki o utrzymanie steru w zwi±zku, bowiem mia³y w pamiêci wcze¶niejsze przykre do¶wiadczenie z 2000 roku, kiedy zmuszone by³y obiecaæ ZPB wydanie pozwolenia na budowê polskiej szko³y w Nowogródku w zamian za zachêcenie zwi±zku do udzia³u w Festiwalu. ZPB wycofa³ siê z bojkotu, wzi±³ udzia³ w Festiwalu, a mimo to w³adze oszuka³y zwi±zek i swojej obietnicy nie dotrzyma³y. Drugi raz by to nie przesz³o. Wszystko to razem wziête pos³u¿y³o za g³ówny powód, by nie dopu¶ciæ do utraty przez w³adze bia³oruskie podporz±dkowania sobie ZPB. Do zrealizowania przyjêtego scenariusza trzeba by³o uniewa¿niæ zjazd Zwi±zku Polaków na Bia³orusi w dniach 12-13 marca 2005 roku i usun±æ od kierowania zwi±zkiem wybran± w wolnych i demokratycznych wyborach prezes And¿elikê Borys. Po dwu miesi±cach konfliktu miêdzy w³adz± bia³orusk± a ZPB oraz w³adz± bia³orusk± a Polsk±, prezydent £ukaszenka i jego rz±d podjêli decyzjê uniewa¿nienia zjazdu i u¿ywaj±c si³y usunê³y z siedziby ZG ZPB w Grodnie And¿elikê Borys i jej wspó³pracowników, a do czasu zwo³ania powtórnego zjazdu w Wo³kowysku osadzi³y na czele zwi±zku swoj± marionetkê - Tadeusza Kruczkowskiego. To w konsekwencji jeszcze bardziej och³odzi³o i tak nienajlepsze stosunki pomiêdzy Polsk± a Bia³orusi±.

    Na ca³ym tym napiêciu w stosunkach dyplomatycznych na linii Warszawa-Miñsk zyska³y jedynie walcz±ce z re¿imem demokratyczne si³y Bia³orusi, bowiem skierowana do nich pomoc z Polski sta³a jeszcze bardziej owocna. W lutym 2006 roku zosta³o ponownie reaktywowane, nadaj±ce z Polski na Bia³oru¶, radio "Racja", o które od lat ubiega³a siê bia³oruska opozycja. Re¿im i jego dyktator boj± siê niezale¿nych ¶rodków przekazu, a jednak bardziej ba³y siê niezale¿nego i samodzielnego Zwi±zku Polaków na Bia³orusi, skoro w takiej sytuacji zdecydowa³y siê na jego podporz±dkowanie, dodatkowo bior±c na swoje barki do¶æ spore wydatki finansowe, zwi±zane z funkcjonowaniem ZPB, ponoszone wcze¶niej przez Stowarzyszenie "Wspólnota Polska" z Warszawy.

O co chodzi³o grupie And¿eliki Borys

    Zwi±zek od 2000 roku ponad cztery lata dzia³a³ w warunkach podporz±dkowania w³adzom, nie realizuj±c w pe³ni zadañ statutowych. Widz±c tê haniebn± dla zwi±zku sytuacjê, prodemokratyczni dzia³acze podejmowali próby rozwi±zania tego problemu, które jednak rozbija³y siê o dobrze przemy¶lan± obronê podleg³emu w³adzom kierownictwu na czele z Tadeuszem Kruczkowskim, popieranym przez w³adze w Miñsku i Grodnie.

    Jedyn± szans± wyrwania siê z pêtli narzuconej na szyjê zwi±zku, odzyskanie niezale¿no¶ci i samodzielno¶ci w dzia³aniu by³o zwyciêstwo wyborcze na kolejnym zje¼dzie, który rozpisany zosta³ na 12-13 marca 2005 roku. Mimo bezczelnej ingerencji s³u¿b specjalnych w wolnych i demokratycznych wyborach wygra³a zwolenniczka przemian And¿elika Borys. Osoba, która - wbrew pomówieniom ze strony re¿imu i jego kolaborantów - nie mia³a ¿adnego zamiaru wci±gania zwi±zku w jak±kolwiek dzia³alno¶æ polityczn±, ani po stronie re¿imu, ani po stronie opozycji bia³oruskiej [82]. Jej nadrzêdnym celem by³o dzia³anie w ramach statutu ZPB, skierowane przede wszystkim na odrodzenie i rozwój szkolnictwa polskiego na Bia³orusi ³±cznie z budow± kolejnych szkó³ polskich. Reaktywowanie nieocenzurowanej dzia³alno¶ci kulturalnej i poprawienie wizerunku zwi±zku w oczach spo³eczno¶ci bia³oruskiej i zagranicznej, w pierwszej kolejno¶ci polskiej. Wyprowadzenie z impasu prasowych organów zwi±zku poprzez merytoryczn± zmianê ich oblicza i zwiêkszenie nak³adu. Przekszta³cenie szkó³ polskich i Domów Polskich w dobrze funkcjonuj±ce placówki o¶wiatowe i kulturalne oraz zjednoczenie wszystkich ¶rodowisk polskich zrzeszonych w ZPB na rzecz autentycznego odrodzenia polsko¶ci na Bia³orusi. Wszystkie te cele mieszcz± siê w zakresie podstawowych praw cz³owieka i obywatela oraz praw mniejszo¶ci narodowych w Europie.


* * *

Oceniaj±c platformê dzia³añ zwi±zku re¿imowego i zamierzonych celów ZPB pod kierunkiem And¿eliki Borys widzimy, ¿e w pañstwie dyktatorskim - w którym na co dzieñ ³amane s± prawa cz³owieka, w tym i mniejszo¶ci polskiej, w pañstwie, w którym praktycznie zniszczono szkolnictwo bia³oruskie, a jedyne bia³oruskie liceum im. Janki Kupa³y funkcjonuje w podziemiu - nie mog³a zwyciê¿yæ koncepcja dzia³ania zwi±zku oparta na warto¶ciach ogólnoludzkich i europejskich.

    Mimo to czas jest sojusznikiem And¿eliki Borys i jej zwi±zku dzia³aj±cego w podziemiu, poniewa¿ ka¿dy prze¿yty dzieñ zbli¿a ich do zwyciêstwa, a re¿im i re¿imowców z podporz±dkowanego im zwi±zku ku upadkowi i rozliczeniom za ca³e z³o, które zosta³o wyrz±dzone Polakom na Bia³orusi.

Jaros³aw D±browski, Grodno, 2006


Przypisy:

[1] Krystyna Marczyk, Zwi±zek Polaków na Bia³orusi - za³o¿ycielski Zjazd, "Kurier Wileñski", nr 133 z 21 czerwca 1990 oraz nr 137 z 27 czerwca 1990 r.
[2] Danuta Werowska, Stowarzyszenie Polaków w Grodnie, "Czerwony Sztandar", nr 194 (10845) z 21 sierpnia 1988 r.
[3] Tadeusz Gawin, Polsko¶æ na Bia³orusi, "Wspólnota Polska" kwartalnik po¶wiêcony Polonii i Polakom za granic±, 2002 nr 3-4 (116-117), s. 41.
[4] W obwodowym oddziale bia³oruskiego funduszu kultury. Utworzenie Polskiej Kulturalno-O¶wiatowej Sekcji, "Grodzieñska Prawda" z 2 lipca 1988 r.
[5] Gawin, Polsko¶æ na Bia³orusi, op.cit. s.41.
[6] .....
[7] Tadeusz Gawin, Kronika zdrady (historia niszczenia niezale¿no¶ci ZPB 1988-2005), maszynopis cz.1, s. 9.
[8] Tadeusz Gawin, Zwyciêstwa i pora¿ki, Bia³ystok 2003, s. 95, 99.
[9] Ibidem, s. 96, 131.
[10] W³odzimierz Ma³aszkiewicz, Los dziennikarza, S³onim 1996, s.56.
[11] Ibidem.
[12] Gawin, Zwyciêstwa i pora¿ki, op.cit., s. 134, 140.
[13] Ibidem, s. 135.
[14] Ibidem, s. 137, 145.
[15] Ibidem, s. 169.
[16] Ibidem, s. 163.
[17] Piotr Ko¶ciñski, Radziecki oficer odrodzi³ polsko¶æ, "Rzeczpospolita" nr 175 (5645) z 28 lipca 2000 r.
[18] Gawin, Zwyciêstwa i pora¿ki, op.cit., s. 170-172.
[19] Ibidem, s. 184.
[20] 199(26647), 20.08.1991 ?.
[21] 166 (179), 27.08.1991 ?.
[22] 330-331.
[23] Larysa Michajlik, Spotkanie odby³o siê, co dalej, "G³os znad Niemna", nr 3 (14) z 15 lutego 1992 r.
[24] Matylda ¦wigoñ, Józef Dziurbejko, Dono¶na wizyta, "G³os znad Niemna", nr 20 (106) z 23-29 maja 1994 r.
[25] Ibidem.
[26] , nr127 (893) z 12.07.1994 ?.
[27] Gawin, Zwyciêstwa i pora¿ki, op.cit., s. 292.
[28] 1994 ?.
[29] 98 (13123) z 05.09.1996 ?.
[30] Archiwum ZPB, teczka korespondencji wychodz±cej za 1997 rok, List prezesa ZPB do wicepremiera rz±du RB, W. Rusakiewicza.
[31] Ryszard Karaczun, Odrodzona szko³a, Grodno 1998, s.30-32.
[32] Ryszard Karaczun, Krzyk rozpaczy, "G³os znad Niemna", nr17 (155) z 1-7 maja 1995 r.
[33] Traktat podpisany miêdzy Rzecz±pospolit± Polsk± a Republik± Bia³oru¶ o dobrym s±siedztwie i przyjaznej wspó³pracy z 1992 roku.
[34] Natalia Malinowska, Po nocy nastêpuje dzieñ, "G³os znad Niemna", nr 24 (423) z 16 czerwca 2000 r.
[35] Urszula Piwowar-Lesman, Czujê siê oszukany. Radni nie chc± polskiej szko³y w Nowogródku, "Trybuna" nr139 (3135) z 15 czerwca 2000 r.
[36] Gawin, Polsko¶æ na Bia³orusi, op.cit., s. 43.
[37] Cezary Goliñski, £ukaszenka oskar¿a Polskê, "Gazeta Wyborcza", nr 73 (2366) z 27 marca1997 r. Szko³a w Grodnie zosta³a zbudowana za ¶rodki nie z bud¿etu pañstwa bia³oruskiego, lecz za polskie, (Senat, WP)do tego przy ogromnym sprzeciwie w³adz bia³oruskich, (w:) Zwyciêstwa i pora¿ki, op.cit., s. 312.
[38] Gawin, Kronika zdrady, op.cit., cz.1, s. 17.
[39] Cezary Goliñski, £ukaszenka oskar¿a opozycjê, Polaków i Ukraiñców, "Gazeta Wyborcza" nr 82 (3080) z 8 kwietnia1999 r.
[40] Gawin, Zwyciêstwa i pora¿ki, op.cit., s. 458.
[41] 184 (2338) z 21.09.1999 ?.
[42] Gawin, Zwyciêstwa i pora¿ki, op.cit., s. 514.
[43] Marek Orciuch, Grzegorz Andrzejewski, Chora sytuacja, "Kurier Poranny" z 3 listopada 2000 r.
[44] Tadeusz Gawin, Nasz los zale¿y od nas, "Rzeczpospolita" z 2 maja 2002 r.
[45] Gawin, Zwyciêstwa i pora¿ki, op.cit., s. 537.
[46] Gawin, Nasz los zale¿y od nas, op.cit.
[47] Katarzyna Hejke, Cimoszewicz wspiera³ £ukaszenkê, "Gazeta Polska" nr 23 z 10 sierpnia 2005 r.
[48] Mariusz Maszkiewicz, Towarzyszu, bêdziecie teraz Polakiem, "Gazeta Polska" z 31 sierpnia 2005 r.
[49] Zygmunt Pie³uæ, zbiory prywatne, teczka nr.1 Kopie listów wys³anych do organów ¶ledczych, prokuratury i prezydenta £ukaszenki w sprawie czynów prezesa Kruczkowskiego maj±cych pod³o¿e kryminalne.
[50] Apel profesorów, zbiory prywatne Czes³awa Bieñkowskiego, teczka 7, s.15.
[51] Gawin, Kronika zdrady, op.cit., cz.I, s.44-46.
[52] Ibidem, s. 50-51.
[53] Ibidem, s. 48-49.
[54] Andrzej Pisalnik, G³odówka w siedzibie ZPB, "Rzeczpospolita" z 29 stycznia 2003 r.
[55] Piotr Ko¶ciñski, Polacy na Bialorusi nadal sk³óceni. Konflikt trwa, "Rzeczpospolita" nr 52 z 3 marca 2003 r.
[56] Gawin, Kronika zdrady, op.cit., cz. I, s. 60-63.
[57] Ibidem, s. 123-126.
[58] 33, 19.02.2005, M????.
[59] Piotr Ko¶ciñski, Polski dzia³acz w areszcie, "Rzeczpospolita" z 11 marca 2005 r.
[60] Piotr Ko¶ciñski, Dramatyczny zjazd w Grodnie. Odej¶cie kontrowersyjnego prezesa, "Rzeczpospolita" z 14 marca 2005 r.
[61] Gawin, Kronika zdrady, op.cit., cz. I, s. 140.
[62] Ibidem, s. 144.
[63] Decyzja Ministerstwa sprawiedliwo¶ci RB o uniewa¿nieniu VI Zjazdu ZPB, "Grodzienska Prawda", nr 92-93 (14744-14745), 14.05.2005 r.
[64] O¶wiadczenie Zarz±du Krajowego Stowarzyszenia "Wspólnota Polska" (w:) "Wspólnota Polska" - pismo po¶wiêcone Polonii i Polakom za granic±, 2005 nr 3, s.14.
[65] Piotr Ko¶ciñski, Chc± wojny bêdzie wojna, "Rzeczpospolita" z 27 lipca 2005 r.
[66] Wac³aw Radziwinowicz, Bia³oru¶: milicja wokó³ siedziby Zwi±zku Polaków, "Gazeta Wyborcza" z 27 lipca 2005 r.
[67] Wac³aw Radziwinowicz, Polscy dzia³acze zatrzymani na Bia³orusi, "Gazeta Wyborcza" z 28 lipca 2005 r.
[68] Gawin, Kronika zdrady, op.cit., cz. II, s. 10.
[69] Statut ZPB art.3.10.
[70] Piotr Ko¶ciñski, Atak na Zwi±zek Polaków, "Rzeczpospolita" z 28 lipca 2005 r.
[71] Gawin, Kronika zdrady, op.cit., cz. II, s. 25-27.
[72] Tadeusz Gawin, Zawsze jest wybór, "Magazyn Polski na uchod¼stwie", 2006 nr 3, s.12.
[73] Mariusz Maszkiewicz, Towarzyszu, bêdziecie teraz Polakiem, "Gazeta Polska"z 31 sierpnia 2005 r.
[74] Stanowisko Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej wobec sytuacji Zwi±zku Polaków na Bia³orusi.
[75] Piotr Ko¶ciñski, W³adze usi³uj± izolowaæ dzia³aczy Zwi±zku Polaków na Bia³orusi. W³adze organizuj± zjazd ZPB, "Rzeczpospolita" z 26 sierpnia 2005 r.
[76] Pkt.15 ustawy RB z 3 grudnia 1997 r. N 102-3. O Organach Bezpieczeñstwa Pañstwowego RB.
[77] RS, Doradca premiera RP nie wpuszczony na Bia³oru¶, "Magazyn Polski na uchod¼stwie", 2005 nr 2/grudzieñ.
[78] Rozporz±dzenie Kierownika Administracji Prezydenta Republiki Bia³oru¶ 7 wrze¶nia 2005 r. ?80, "Magazyn Polski na uchod¼stwie", 2005 nr 2/grudzieñ.
[79] Piotr Ko¶ciñski, Wiêzienie za krytykê w³adz, "Rzeczpospolita" z 5 grudnia 2005 r.
[80] Andrzej Pisalnik, Polacy nie dali siê zastraszyæ £ukaszence, "Rzeczpospolita" z 21 sierpnia 2006 r.
[81] "Grodzieñska prawda", nr 30 z 16 marca 2006 r.
[82] Piotr Ko¶ciñski, Zmiany w Zwi±zku Polaków na Bia³orusi, "Rzeczpospolita" z 14 marca 2005 r.

Copyright by Stowarzyszenie Wspólnota Polska
Strona finansowana przez SENAT RP