
Proszê powiedzieæ, w jaki sposób zostaje siê wokalistk±?
- Nie wiem, czy jest jaka¶ zasada. Mogê mówiæ o sobie. Jako wokalistka rodzi³am siê z pozoru bardzo ³atwo i wcze¶nie, a w istocie bardzo d³ugo i mozolnie. Jednocze¶nie wraz ze szko³± ogólnokszta³c±c± ukoñczy³am szko³ê muzyczn±. Maj±c szesna¶cie lat wystêpowa³am na scenie Teatru Opery i Baletu w Miñsku, a bêd±c w dziesi±tej klasie uczestniczy³am w republikañskim przegl±dzie artystycznej twórczo¶ci. Niby otworzy³a siê dla mnie droga do wielkiej muzyki, ale straci³am na jaki¶ czas g³os i zrezygnowa³am z pój¶cia do konserwatorium. Po ukoñczeniu szko³y dosta³am siê do Instytutu Medycznego, gdzie przez dwa lata pobiera³am naukê. Zrozumia³am wówczas, ¿e to nie dla mnie. Ale droga ¿ycia przyprowadzi³a mnie do Instytutu Pedagogicznego na fakultet chemiczno-biologiczny, który ukoñczy³am i przez jaki¶ czas pracowa³am jako nauczyciel chemii. Wówczas zrozumia³am, ¿e to jednak nie to, co chcia³abym w ¿yciu robiæ, zrezygnowa³am i dosta³am siê na studia zaoczne do tego samego instytutu, tylko ju¿ na wydzia³ muzyczno-pedagogiczny. Jednocze¶nie pracowa³am w tej katedrze jako laborant, a pó¼niej - wokalista. Nastêpnie, na moje nieszczê¶cie, fakultet ten zosta³ zlikwidowany, zosta³am zaproszona do Grodzieñskiego Muzyczno-Pedagogicznego Collegium, gdzie wyk³ada³am ¶piew wokalny, a¿ do przej¶cia na emeryturê. W miêdzyczasie przez dwa lata by³am na studiach wokalnych przy Konserwatorium w Kijowie. Ca³e swoje ¿ycie uwielbiam ¶piewaæ. Przez pewien okres czasu by³am solistk± zespo³u "Niemen", wystêpowa³am nie tylko w Grodnie i w kraju, ale i zagranic±.
Kiedy po raz pierwszy us³ysza³am chór "G³osu znad Niemna" pod Pani kierownictwem, to dostrzeg³am dosyæ rzadkie po³±czenie profesjonalizmu z patriotyzmem wykonania. Po³±czenie bardzo krzepi±ce! Jak i gdzie Pani zdoby³a wprawê takiego rozumowania i wykonywania patriotycznej muzyki?
- Kwestia polega na tym, ¿e czego¶ specjalnego nie robi³am, po prostu nie mogê pracowaæ inaczej. Przez ca³e ¿ycie idê z pie¶ni±, która p³ynie z mojego serca. Ludzie, którzy przyszli do naszego chóru i przez piêtna¶cie lat s± z nami, tak¿e ¶piewaj± ca³ym sercem. Tre¶æ piosenek patriotycznych nasi wokali¶ci odczuli na sobie, np. Czes³aw Waluk w pie¶ni "Kresowe dzieci", Henryka Tawrel w "Kresowiance" ¶piewaj± ca³± dusz± i sercem. W³a¶nie ta niesamowita szczero¶æ daje nam sukcesy, które mamy.
Jak zosta³a Pani kierownikiem chóru "G³os znad Niemna" i co da³o nadziejê na sukces?
- Nie mia³am ¿adnej nadziei na sukces, on przyszed³ jako¶ sam. Szczerze mówi±c, nie my¶la³am, ¿e w tym chórze na d³ugo siê zatrzymam, a minê³o przecie¿ ju¿ piêtna¶cie lat. Po raz pierwszy, jako chórzystka je¼dzi³am z chórem na obchody ¶wiêta 11 Listopada do Ku¼nicy Bia³ostockiej. Na pocz±tku rzadko chodzi³am na próby, ciê¿ko by³o wej¶æ w ten repertuar. Cztery lata temu przez taki, a nie inny zbieg okoliczno¶ci, zosta³am kierownikiem chóru. Zaproszono nas wówczas na obchody 11 Listopada, a poprzedni kierownik Pawe³ Kmiecik nie móg³ pojechaæ. Bardzo dobrze zna³am repertuar jako chórzystka, ale nie jako dyrygent. Trzeba by³o ratowaæ sytuacjê i zgodzi³am siê. Jednak my¶la³am, ¿e po koncercie nadal pozostanê chórzystk±.
Kim s± ludzie ¶piewaj±cy w chórze, czy to s± sami profesjonali¶ci?
- Nie wszyscy jeste¶my amatorami. Grupa jest bardzo zró¿nicowana wiekowo. Obecnie muzyczne wykszta³cenie maj± akompaniatorzy, czyli kwartet smyczkowy, oraz Brunon Termion, który jest koncertmistrzem-organist±, laureatem festiwali miêdzynarodowych oraz konkursów muzyki organowej, a tak¿e ja. S± jeszcze trzy osoby, które maj± wiedzê w zakresie muzyki, np. Maria Szumiel, która pracuje jako kierownik muzyczny w przedszkolu, Teresa So³owicz - by³a kiedy¶ koncertmistrzem, ale obecnie jest ju¿ na emeryturze i Stanis³aw Matusiewicz, najstarszy chórzysta, który do tej pory jest organist± w ko¶ciele.
Ile osób aktualnie liczy chór i w jakim wieku?
- Wed³ug naszej listy, jest 37 osób. Najstarszy chórzysta Stanis³aw Matusiewicz ma ju¿ 73 lata, a najm³odsza nasza skrzypaczka dopiero 19 lat.
W jaki sposób prowadzi Pani rekrutacjê do chóru i jak pozyskuje m³odych ludzi?
- Po pierwsze, przychodz± do nas ci, którzy kiedy¶ byli na naszych koncertach. Np. po naszym jubileuszu, zadzwoni³a do mnie osoba, która bardzo chce ¶piewaæ razem z nami. Po rozmowie z ni± ju¿ wiem, ¿e ma wykszta³cenie muzyczne i bêdzie ¶piewaæ partie basów, których nam tak brakuje.
W jakim kierunku poprowadzi Pani chór dalej?
- Przez ca³y czas my¶lê o utworzeniu chóralnego studio, dziêki któremu mo¿na by³oby przyci±gn±æ m³odzie¿. Mog³abym zapoznaæ m³odych ludzi z technik± wokalnego ¶piewu, a w perspektywie mogliby zostaæ cz³onkami naszego chóru.
Jakie postacie s± najwa¿niejsze dla chóru? Na czym polega dyscyplina zespo³u?
- Ka¿dy cz³owiek w chórze jest na wagê z³ota. Nie mogê powiedzieæ, ¿e kto¶ jest gorszy czy lepszy. Staraj± siê wszyscy, ale na próby przychodz± w miarê swoich mo¿liwo¶ci. Cz³onkowie s± w ró¿nym wieku, s± w¶ród nich osoby chore i pracuj±ce, lecz je¶li mamy gdzie¶ wyje¿d¿aæ, to przychodz± wszyscy i bardzo siê staraj±. Chcia³abym wymieniæ tych ludzi, którzy prawie nie opuszczaj± prób: to Zofia Szczygliñska, która w tym roku obchodzi³a 70-lecie urodzin. Z wygl±du nikt by nie powiedzia³, ¿e ma tyle lat, a do tego jest osob± bardzo skromn±. W czasie czterech lat mo¿e opu¶ci³a jedynie 10 prób. Tak¿e Janina £ukaszyk, Lucyna Maczulska i Józef Ejsmont. A wiêc wszyscy chórzy¶ci staraj± siê i nie mog³abym siê bez nich obej¶æ.
Jak reaguj± najbli¿si, ¿e Pani stale nie ma w domu?
- Moja rodzina stara siê mnie zrozumieæ, chocia¿ nieraz miewam trudno¶ci. Jestem ju¿ na emeryturze, a wiêc mogê po¶wiêcaæ sprawie spo³ecznej tyle czasu, ile chcê. Tylko wnukowie przez ca³y czas pytaj±, kiedy ich babcia nareszcie rzuci swój chór i bêdzie wiêcej czasu po¶wiêcaæ dla nich. Moje dzieci s± ju¿ doros³e, a poza tym wszyscy ju¿ siê przyzwyczaili.
Ale Pani nie my¶li o zamianie?
- Mo¿e i nie my¶lê, ale bywaj± takie momenty, po których przychodzê do domu i mówiê, ¿e to by³ ostatni raz, rezygnujê. Ale na nastêpny dzieñ wstajê, a tu jeszcze kto¶ zadzwoni i zaprosi na koncert lub zapyta o próbê, wiêc znowu idê do swoich kochanych chórzystów. Obecnie przygotowujemy siê do Jubileuszowego Festiwalu Kultury Kresowej w Mr±gowie.
Filary chóru wczoraj i dzi¶? Jakim chór Pani zosta³a, a jakim jest obecnie? Co zmieni³o siê, oprócz tego, ¿e przyby³o nagród?
- Dla mnie osobi¶cie by³o bardzo wa¿ne i istotne, ¿e ze mn± razem spo³ecznie zaczêli pracowaæ wspaniali muzykanci. Brunon Termion jest muzykantem wysokiej klasy i jemu nie jest wstyd wystêpowaæ razem z chórem. Na pocz±tku on pomaga³, ale bez wiêkszej chêci, jednak gdy zobaczy³, ¿e reprezentujemy poziom, który nadal ro¶nie, to bardziej siê zaanga¿owa³. Ogromnie siê cieszê ze wspó³pracy z Ludmi³± Piekarsk±, która kieruje kwartetem smyczkowym. Równie¿ jest muzykantem o wysokiej klasie. Chocia¿ pracuje w dzieciêcej szkole muzycznej i przygotowuje swych wychowanków na ró¿ne konkursy miêdzynarodowe i republikañskie, to znajduje czas, do tego prowadzi orkiestrê na wysokim poziomie. Nie mo¿na nie wspomnieæ o wadze s³ów zwyk³ych ludzi, gdy po naszych koncertach podchodz± i mówi±, ¿e z przyjemno¶ci± nas s³uchaj±. Dla osoby twórczej to chyba jest najbardziej znacz±ca pochwa³a.
Proces ¶piewania nie jest tylko procesem fizycznym, lecz równie¿ psychologicznym, dlatego stan duchowy wokalisty jest bardzo wa¿ny. Czy Pani ca³a anga¿uje siê w to, o czym ¶piewa?
- Osobi¶cie dla mnie, ¶piew jest ca³ym moim ¿yciem. Moja mama opowiada³a, ¿e kiedy urodzi³am siê, to bardzo g³o¶no zakrzycza³am, a po³o¿na rzek³a: "Urodzi³a siê prawdziwa ¶piewaczka". Poza tym w pie¶niach, które ¶piewam, odzwierciedlone jest ca³e nasze ¿ycie, tak jak w "Polesia Czarze" pokazane jest ¿ycie ludzi mieszkaj±cych na naszych kresowych ziemiach
Powróæmy jednak do obchodów 15-lecia chóru, które zosta³y zainaugurowane m.in. koncertem z udzia³em bia³oruskich artystów z chóru "Baækauszczyna". Nastêpnego dnia byli¶cie nad Kana³em Augustowskim. Realizacja wspólnego przedsiêwziêcia z innymi artystami by³a wydarzeniem szczególnym i pozostawi³a w pamiêci widzów niezwyk³e wra¿enie. Czy dla chóru by³a to równie¿ szczególna wspó³praca?
- Ka¿dy jubileusz to zawsze koniec jakiego¶ okre¶lonego etapu w ¿yciu zespo³u i pocz±tek nowego. Kierownikiem tego bia³oruskiego chóru jest moja bardzo dobra kole¿anka Wiera Kuncewicz, na pomoc której zawsze mogê liczyæ. Ona zawsze z nami wystêpuje, kiedy¶ wykonywa³a partie basów, pó¼niej by³a w tenorach. Nic nie poradzisz na to, ¿e brakuje muzykantów, a przecie¿ tzw. trzon musi byæ, na którym mog± oprzeæ siê inni. Kiedy powsta³o pytanie o to, jak zorganizowaæ ten jubileusz, ona jako osoba bardzo twórcza pomog³a mi opracowaæ ca³y scenariusz.
Jubileusz - jaki to rodzaj prze¿ycia? Co Pani uwa¿a za najwiêkszy sukces chóru?
- To, ¿e ¶piewamy razem tak d³ugo, bo ju¿ 15 lat. Spotykamy siê zazwyczaj dwa razy w tygodniu, wieczorem, wiêc zw³aszcza dla niektórych osób, które pracuj±, to jest pewien wysi³ek. Czasami te próby s± naprawdê trudne. Jest to wiêc ciê¿ka praca, choæ, oczywi¶cie, ¶piewamy z wielk± przyjemno¶ci±. Czasem, kiedy zdarzy nam siê d³ugo maglowaæ jak±¶ jedn± pie¶ñ, to cz³owiek ma dosyæ. Kiedy siê s³yszy ten utwór na scenie, jest to wielka przyjemno¶æ. Je¿eli chodzi o sukcesy, to uwa¿am, ¿e ka¿dy nasz wystêp jest pewnego rodzaju sukcesem. Publiczno¶æ odbiera nas pozytywnie.
Który z festiwali by³ najwa¿niejszy dla chóru?
- W 2006r. w Mr±gowie chór otrzyma³ Certyfikat za udzia³ w XII Festiwalu Kultury Kresowej, a w 2008r. zosta³ odznaczony jako Dyplomant za udzia³ w Miêdzynarodowym Plenerze Artystycznym w Bornem Sulinowie, w IV Miêdzynarodowym Festiwalu "Kresowa Przy¶piewka Frywolna" w Czarnej Bia³ostockiej i w realizacji programu "Polonijne Lato - Koszalin 2008".
Jakie Pani ma najwiêksze marzenie?
- My¶lê, ¿e zarówno moim, jak i chóru marzeniem jest pojechaæ z koncertem do Rzymu. Chcia³abym, oczywi¶cie, ¿eby¶my byli zdrowi, ¿eby¶my mieli mo¿liwo¶æ dalej ¿yæ i tworzyæ oraz przynosiæ naszym s³uchaczom rado¶æ.
Dziêkujê za rozmowê.
Rozmawia³a Iness Todryk
5 czerwca 2009 r.