¦roda, 8 wrze¶nia 2010     Marii, Rados³awa
Zwi±zek Polaków na Bia³orusi
Witryna Zwi±zku Polaków na Bia³orusi / G³os znad Niemna / RELIGIA
W oczekiwaniu na papie¿a
    W swoim czasie wierni z Bia³orusi bardzo prze¿ywali to, ¿e Ojciec ¦wiêty Jan Pawe³ II nie mo¿e przyjechaæ do nas na Bia³oru¶, a tak¿e do katolików Rosji. Odwiedza³ Litwê, Polskê, by³ na Ukrainie. By³ nawet w takich niechrze¶cijañskich krajach jak Azerbejd¿an czy Kazachstan. Odwiedzi³ Kubê. Wszêdzie by³ przyjmowany przez najwy¿sze w³adze, hierarchów panuj±cych tam religii oraz spo³eczeñstwa krajów, które odwiedza³ nie jako wróg lub osoba niepo¿±dana, a z szacunkiem i z... sympati±. Czemu¿ jednak dla prawos³awnych hierarchów chrze¶cijañskiej Rosji i Bia³orusi okaza³ siê on osob± niepo¿±dan± i nie doczeka³ siê zaproszenia, mimo tylu wysi³ków czynionych na rzecz jedno¶ci chrze¶cijan?

    Byæ mo¿e kto¶ zapyta, czy warto dzisiaj, po tylu latach wspominaæ stare dzieje? Uwa¿am, ¿e nie tylko warto, a wprost nale¿y zabraæ g³os w tej sprawie! Do dnia dzisiejszego praktycznie nikt nie zabra³ g³osu, by odeprzeæ zarzuty i oskar¿enia, które pod adresem Ko¶cio³a katolickiego wysuwali hierarchowie Rosyjskiej Cerkwi Prawos³awnej.
    Jakie by³y te zarzuty? Jeszcze w radzieckiej wówczas gazecie "Trud" przeczyta³em wywiad, którego udzieli³ nowo wybrany patriarcha Wszechrusi Aleksy II w poci±gu relacji Moskwa-Leningrad dziennikarzowi gazety. Na pytanie o stan stosunków pomiêdzy Rosyjsk± Cerkwi± Prawos³awn± a Ko¶cio³em katolickim patriarcha wymieni³ trzy warunki, po spe³nieniu których i naprawieniu przez Ko¶ció³ katolicki krzywd, wyrz±dzonych jego zdaniem Cerkwi prawos³awnej, móg³by rozpocz±æ siê dialog pomiêdzy hierarchami obydwu religii:
- zaprzestanie odbierania na zachodniej Ukrainie przez unitów (grekokatolików) budynków cerkwi prawos³awnych; okre¶li³ on to mianem "izbijenija prawos³awnych";
- zaprzestanie misyjnej dzia³alno¶ci Ko¶cio³a katolickiego w Rosji jako na "kanonicznym terenie prawos³awia";
- a tak¿e prozelityzmu (przeci±gania prawos³awnych na katolicyzm).

    Zarzuty powa¿ne. Ale na ile s± uzasadnione i jak± maj± podstawê? ¯eby odpowiedzieæ na to pytanie musimy dokonaæ pewnej analizy.
    Budynki cerkwi unickich na Ukrainie zosta³y przekazane prawos³awnym po pogromach unitów, których dokona³ carat rosyjski w XIX stuleciu. Kolejny pogrom unitów zosta³ dokonany w 1946 roku z woli Stalina. Odby³o siê kolejne odebranie i przekazanie cerkwi unickich prawos³awnym. Po upadku ZSRR Ko¶ció³ unicki na zachodniej Ukrainie, w odró¿nieniu od Bia³orusi, zacz±³ ponownie odradzaæ siê i unici upomnieli siê o budynki swoich ¶wi±tyñ, o swoj± w³asno¶æ. Czy¿by o tym nie wiedzia³ patriarcha? Czy¿by obce mu by³o poczucie sprawiedliwo¶ci i nie pamiêta³ o jednym z przykazañ Bo¿ych "nie po¿±daj ¿adnej rzeczy bli¼niego swego"? Czy¿by za te d³ugie dziesiêciolecia u¿ytkowania przez prawos³awnych cerkwi unickich nie nale¿± siê unitom przeprosiny i podziêkowania ze strony prawos³awnych? Skrucha i dobrowolny zwrot unitom zagrabionych ¶wi±tyñ? Zreszt±, nawi±zuj±c do tego tematu, warto przypomnieæ, ¿e i na Bia³orusi Cerkwi prawos³awnej zosta³y przekazane przez w³adze carskie, w³adze ZSRR i obecne budynki ko¶cielne w G³êbokiem i Nowogródku, Rakowie i Wo³kowysku, Piñsku i Lidzie, S³onimiu i w wielu innych miejscowo¶ciach. Nawet g³ówna ¶wi±tynia prawos³awia w Miñsku mie¶ci siê w cudzym budynku.
    Z tego powodu budynki ko¶cio³ów, budowanych ju¿ po ukazie tolerancyjnym cara z roku 1905, mia³y tak wyra¼ny zewnêtrzny wygl±d architektoniczny, by praktycznie nie nadawa³y siê do przeróbki na cerkwie.
    W jednym z kazañ z okazji po¶wiêcenia nowo zbudowanej cerkwi zwierzchnik Bia³oruskiej Cerkwi Prawos³awnej metropolita Filaret powiedzia³: "¦wi±tynia jest miejscem ¶wiêtym". No có¿, u¿ytkowane przez prawos³awnych budynki ko¶cielne równie¿ s± miejscami ¶wiêtymi, ale dla prawos³awnych cudzymi. I czy nie nale¿y zwróciæ je prawowitym w³a¶cicielom ze skruch±, z przeprosinami i podziêkowaniami? Czy¿by i ta sytuacja by³a jednym z powodów niezaproszenia papie¿a Jana Paw³a II na Bia³oru¶?
    Musimy tak¿e zaznaczyæ, ¿e chodzi nie o zwyk³e, normalne, z szacunkiem u¿ytkowanie przez prawos³awnych cudzych ¶wi±tyñ. Wszêdzie usuwano z zagrabionych budynków ko¶cielnych ¶lady katolicyzmu - niszczono obrazy, rze¼by, wystrój wnêtrz, naczynia i ksiêgi liturgiczne, ca³e biblioteki. Zmieniano zewnêtrzny wygl±d, wsadzano na dachy ko¶cio³ów cebule-kopu³y, charakterystyczne krzy¿e itd.
    Na przyk³ad klasztor katolicki w Jurowiczach (obecnie rejon kalinkowicki) zosta³ ostatecznie zamkniêty w 1864 roku na podstawie donosu prawos³awnego biskupa skierowanego do genera³-gubernatora Murawiowa (zwanego Wieszatielem), w którym stwierdza³ on, ¿e duchowieñstwo katolickie wtr±ca siê w sprawy prawos³awnych. Tamten za¿±da³ danych potwierdzaj±cych udzia³ ksiê¿y w powstaniu z lat 1863-64. Nie znalaz³o to potwierdzenia, bo jurowiccy ksiê¿a, maj±c z³e do¶wiadczenia, nie brali udzia³u w powstaniu, co zreszt± i potwierdzi³ wojskowy dowódca powiatów rzeczyckiego i mozyrskiego. Jednak donosi³ on dalej "plotki daj± podstawê w±tpiæ w ich polityczn± lojalno¶æ". Tego wystarczy³o, by genera³-gubernator da³ rozkaz gubernatorowi miñskiemu o bezzw³ocznym zamkniêciu klasztoru. Murawiow uprzedzi³, aby wszystko zosta³o przeprowadzone "cicho i przyzwoicie".
    Tak jednak siê nie sta³o. Tak oto wspomina³ ksi±dz Sienczykowski ten moment: "W Jurowiczach spotka³em kampaniê ¿o³nierzy, którzy przez cztery godziny siekierami r±bali w ko¶ciele o³tarze, rze¼by 12 aposto³ów i organy".
    Szerszy, ale nie ca³y obraz zniszczeñ dokonanych przez carat i "wydzia³ prawos³awny" caratu - Cerkiew prawos³awn± - mo¿na prze¶ledziæ w ksi±¿ce "Katolickie ¶wi±tynie Bia³orusi". Czytaj±c tê ksi±¿kê nie mo¿na och³on±æ od zdziwienia, wrêcz przera¿enia: ile zniszczeñ w Ko¶ciele katolickim dokonano przy czynnym udziale Cerkwi prawos³awnej i przez ni±. Przy okazji warto jest podziêkowaæ autorom ksi±¿ki za ich trud i rzetelno¶æ.
    Warto dodaæ, ¿e czêsto budynki ko¶cio³ów przekazywano nielicznej grupie prawos³awnych, którzy nawet z pomoc± caratu, prowadz±cego brutaln± politykê rusyfikacji (jednym z narzêdzi której by³a Cerkiew prawos³awna) nie byli i czêsto nie s± w stanie utrzymaæ je w nale¿ytym stanie. Jako przyk³ad mo¿na podaæ ko¶ció³ w G³êbokiem, który znajdowa³ siê w stanie op³akanym, budynki klasztorne ju¿ s± w ruinie.
    Warto przypomnieæ, ¿e to dziêki Ko¶cio³owi katolickiemu i ksiê¿om katolickim (g³ównie polskim) powsta³y, zosta³y d¼wigniête z ruin dziesi±tki zdewastowanych ko¶cio³ów i kaplic, zosta³o odnowionych i uporz±dkowanych wiele cmentarzy. Dzisiaj stanowi± one czê¶æ dziedzictwa narodowego Bia³orusi. S± zabytkami architektury - niekiedy najwy¿szej klasy - "pomnikami bie³aruskaga dojlidztwa".

    W³a¶nie ci, czêsto znienawidzeni ksiê¿a z Polski, ¶ci±gali z Polski i Zachodu ¶rodki niezbêdne dla ratowania zrujnowanych ¶wi±tyñ, które s± przepiêknym elementem krajobrazu, cennym urozmaiceniem architektonicznym w smutnej szaro¶ci wielu wsi, miast i miasteczek. Bo prawd± jest, ¿e do odbudowania, odrestaurowania wielu ¶wi±tyñ po prostu by nie dosz³o, poniewa¿ wy³±cznie z nielicznych ofiar biednej spo³eczno¶ci katolickiej nie da³oby siê tego zrobiæ.
    A jak tu nie wspomnieæ charytatywnej dzia³alno¶ci Ko¶cio³a katolickiego i nie tylko w¶ród katolików. Czy¿by za to nie nale¿y siê Ko¶cio³owi katolickiemu i ksiê¿om katolickim zwyk³e ludzkie podziêkowanie?
    W swoim czasie papie¿ Jan Pawe³ II w imieniu Ko¶cio³a katolickiego przeprosi³, w tym i prawos³awnych, za wyrz±dzone przez Ko¶ció³ katolicki krzywdy. Jednak dzisiaj Cerkiew prawos³awna nie jest w stanie (chocia¿ powodów ku temu jest wiêcej) zdobyæ siê na taki gest wobec Ko¶cio³a katolickiego. Okazuje siê, ¿e o wiele ³atwiej i wygodniej jest nadal oskar¿aæ Ko¶ció³ katolicki.
    Dziwne by³y zarzuty patriarchy o dzia³alno¶æ misyjn± i prozelityzm Ko¶cio³a katolickiego. ¦wi±tynie prawos³awne s± dzisiaj i w Niemczech, i w USA, i w Polsce itd., a nawet w sercu katolicyzmu - w centrum Rzymu. Ale nikt nie s³ysza³, aby Ko¶ció³ katolicki oskar¿a³ Cerkiew prawos³awn± z powodu jej duszpasterskiej dzia³alno¶ci i budowania ¶wi±tyñ prawos³awnych na "kanonicznym terenie katolicyzmu". Ko¶ció³ katolicki jest ¶wiadom tragedii emigrantów rosyjskich na przestrzeni wieków, szczególnie po rewolucji bolszewickiej 1917r., wojnie domowej, terrorze fizycznym i ateistycznym z lat 1917-1956, drugiej wojnie ¶wiatowej. Zreszt± pewien rosyjski naukowiec w jednej z publikacji neguje takie pojêcie jak "kanoniczny teren prawos³awia".
    Dzisiaj na terenie Rosji obok prawos³awia istniej± takie wielkie religie jak islam, buddyzm, judaizm i inne, a tak¿e mnóstwo wyznañ ma³ych narodów Syberii, Dalekiego Wschodu i Pó³nocy. I to nie one wesz³y na "kanoniczny teren prawos³awia", a prawos³awie wesz³o na ich kanoniczny teren w ¶lad za imperializmem rosyjskim, u¶wiêcaj±c wiêkszo¶æ jego podbojów. St±d nasuwa siê oczywista refleksja, ¿e Rosja nigdy nie by³a i nie jest wy³±cznym terenem prawos³awia.
    Spójrzmy na problem z innej strony. Na ile dzia³alno¶æ Ko¶cio³a katolickiego na terenie Rosji jest uzasadniona i czy rzeczywi¶cie jego dzia³alno¶æ ma charakter misyjny i jak naprawdê jest z tym prozelityzmem?
    Ko¶ció³ katolicki nie musi prowadziæ dzia³alno¶ci, o któr± oskar¿y³ go patriarcha Aleksy II. W wyniku najazdów rosyjskich setki tysiêcy mieszkañców Wielkiego Ksiêstwa Litewskiego zosta³y uprowadzone do Rosji, w tym i katolicy. Po rozbiorach Rzeczypospolitej Polskiej Syberiê zape³nili uczestnicy powstañ polskich, w tym i z terenów WKL. Znaczna by³a emigracja zarobkowa Polaków do Rosji, gdzie w przemy¶le, na kolei i w innych dziedzinach najbardziej cenionymi byli in¿ynierowie polscy. Nie zapominajmy o Polakach-¿o³nierzach, przymusowo wcielanych do wojska carskiego, o studentach studiuj±cych na uczelniach w Rosji, o rzeszach Polaków ewakuowanych w g³±b Rosji w czasie I wojny ¶wiatowej itd., a tak¿e o katolikach - Niemcach powo³¿skich, Estoñczykach, £otyszach, Litwinach, o unickich Ukraiñcach. To ich rêkoma i za ich pieni±dze zosta³y zbudowane w Rosji setki ko¶cio³ów.
    Po Traktacie Ryskim 1921r., zawartym pomiêdzy Polsk± a Rosj± Radzieck±, pozosta³o w Rosji oko³o 2 milionów katolików, z czego wiêkszo¶æ stanowili Polacy. Przed rokiem 1917 istnia³o w Rosji w archidiecezji mohylewskiej i diecezji saratowskiej 636 parafii katolickich. W latach 1920-1939 do nich dodatkowo do³±czyli katolicy-Polacy z polskich narodowych autonomicznych rejonów Dzier¿yñszczyzny i Marchlewszczyzny, deportowani i wywiezieni (jako pierwszy naród ukarany) w g³±b Rosji.
    W latach 1939-1941 i 1944-1956 do niewolniczych obozów Rosji deportowano ponad 1,5 miliona Polaków. Dziesi±tki tysiêcy katolików Ukraiñców, Bia³orusinów, Estoñczyków, Litwinów, £otyszy, mieszkañców Besarabii i Bukowiny sta³y siê wiê¼niami GU£AG-u. Ilu z nich zginê³o? Tego nie wie nikt. Czy¿ jednak ich potomkom, mieszkaj±cym obecnie w Rosji nie nale¿y siê opieka duszpasterska ksiêdza katolickiego? Czy ich, katolików, trzeba nawracaæ na katolicyzm? Czy¿ to w stosunku do nich zasadne jest u¿ycie takich okre¶leñ jak "dzia³alno¶æ misyjna" lub "prozelityzm"? Czy¿ w stosunku do nich ze strony Cerkwi nie nale¿± siê braterskie zrozumienie i wspó³czucie? Dla potomków tych pozbawionych Ojczyzny, g³odzonych i poni¿anych, mordowanych niewolnicz± ponad si³y prac±, torturowanych ofiar totalitaryzmu radzieckiego. Tym bardziej, ¿e ofiarami ludobójstwa, komunistycznego terroru fizycznego i ateistycznego na równi z katolikami sta³y siê miliony prawos³awnych, w tym duchowni prawos³awni oraz sama Cerkiew prawos³awna. A mo¿e trwaj±cemu w niechêci do Ko¶cio³a katolickiego patriarsze bardziej odpowiada³o inne rozwi±zanie, które by³o celem zarówno caratu rosyjskiego, jak i komunistycznego re¿imu sowieckiego - wynarodowienie i religijna asymilacja katolików Rosji i przeci±gniêcie ich na prawos³awie? Ju¿ nie pod batogami i nahajkami, jak za carów. Krótko mówi±c, chyba chodzi³o o to, aby nie dopu¶ciæ do odrodzenia religijnego katolików Rosji. Do tej my¶li sk³ania dokument przyjêty przez rosyjsk± Dumê, gdzie katolicyzm nie jest uznany za jedn± z podstawowych religii Rosji na równi z prawos³awiem, islamem, buddyzmem i judaizmem.
    Warto tak¿e zahaczyæ o w±tek "s³owiañskiej solidarno¶ci". Po raz pierwszy w dziejach Ko¶cio³a katolickiego papie¿em zosta³ S³owianin. Czy¿by nie by³a to wspania³a okazja, by go¶ciæ go w Rosji i na Bia³orusi, a mo¿e i zrobiæ pierwsze kroki ku, je¿eli nie zjednoczeniu, to przynajmniej polepszeniu stosunków pomiêdzy dwoma kierunkami jednej przecie¿ chrze¶cijañskiej religii? Mo¿e i by³oby warto, ale sêk w tym, ¿e tym S³owianinem okaza³ siê Polak. Widaæ, ¿e Polska i Polacy nie mieszcz± siê w rosyjskiej koncepcji "s³owiañskiej solidarno¶ci". A i w bia³oruskiej równie¿. S³owiañsko¶æ Polski nie przeszkodzi³a s³owiañskiej Rosji sprzymierzyæ siê w przesz³o¶ci z Austro-Wêgrami i najgorszym wrogiem S³owiañszczyzny - Niemcami w sprawie rozbiorów Polski.
    Stalinowi "s³owiañska solidarno¶æ" nie przeszkodzi³a w 1939 roku sprzymierzyæ siê z Niemcami faszystowskimi we wspólnej agresji przeciwko Polsce, okupacji Polski, zwalczaniu ruchu oporu i niszczeniu obydwu okupantom narodu polskiego.
    W powie¶ci "Chad¿y Murat" Lew To³stoj tak pisze o nienawi¶ci cara Miko³aja do Polaków: "On wyrz±dzi³ wiele z³a Polakom. Dla uzasadnienia tego z³a musia³ mieæ pewno¶æ, ¿e wszyscy Polacy to dranie. I Miko³aj uwa¿a³ ich za takich i nienawidzi³ ich w miarê tego z³a, które im wyrz±dzi³. My¶la³ o tym jakby najpe³niej zadowoliæ poczucie nienawi¶ci do Polaków... sprawia³o mu przyjemno¶æ bycia okrutnym". Dalej To³stoj pisze: "Pochwaliwszy przedsiêwziête przez Bibikowa ¶rodki przeciwko zbuntowanym wie¶niakom, którzy nie chcieli przechodziæ na prawos³awie, rozkaza³ mu s±dziæ wszystkich niepokornych s±dem wojskowym. Oznacza³o to bicie batami. Bibikow rozumia³ okrutno¶æ rozporz±dzenia o unitach... lecz sk³oni³ sw± g³owê w znak pokory i gotowo¶ci wykonania okrutnej i nieuczciwej woli".
    Mo¿liwe jest, ¿e Papie¿-Polak by³ niebezpieczny nie tylko dla Rosyjskiej Cerkwi Prawos³awnej ze wzglêdu na jego olbrzymi autorytet w¶ród katolików oraz wielu niekatolików, ale i w tym, ¿e mia³ wp³yw jako autorytet moralny na bieg wielu wydarzeñ w Polsce, Europie i na ¶wiecie. Wszyscy pamiêtamy rolê "Solidarno¶ci" jako grabarza komunizmu w Polsce, co poci±gnê³o za sob± upadek systemu komunistycznego, w tym i w ZSRR, umo¿liwi³o upadek muru berliñskiego, demonta¿ militarnego Uk³adu Warszawskiego i ca³ego obozu komunistycznego. Wydawa³oby siê, ¿e wszystkie te wydarzenia powinny by³y cieszyæ Rosyjsk± Cerkiew Prawos³awn±, bo wyzwala³o to Cerkiew spod gnêbi±cych j± ³ap struktur pañstwa komunistycznego. Jednak Cerkiew pozosta³a nieufna wobec Polski i Papie¿a-Polaka. Wst±pienie Polski do struktur NATO jeszcze bardziej wzmog³o tê nieufno¶æ i podejrzliwo¶æ, niechêæ w³adz zarówno Rosji, jak i Bia³orusi do Zachodu, a w konsekwencji i do Ko¶cio³a katolickiego.
    Dzi¶ wiemy o operacji "Progres" rosyjskiego wywiadu wojskowego, celem której by³ zamach na papie¿a Jana Paw³a II w 1981 roku. Obce im by³y warto¶ci, które g³osi³ i prezentowa³ S³uga Bo¿y. A zatem zaproszenie i przyjazd Jana Paw³a II do Rosji (i na Bia³oru¶) by³y nie do pomy¶lenia.

    Do¶æ ciekawym i sporo daj±cym do my¶lenia bêdzie w tej sprawie przypomnienie pewnego wiersza bia³oruskiego poety Andrzeja Aleksandrowicza z roku 1930:


    Niedawno Stolica Apostolska przenios³a z Moskwy arcybiskupa Polaka - Tadeusza Kondrusiewicza - na Bia³oru¶ jako metropolitê miñsko-mohylewskiego, wyznaczaj±c na jego miejsce W³ocha. W±tpiê jednak, by ta zamiana pos³u¿y³a faktycznemu polepszeniu stosunków pomiêdzy Ko¶cio³em katolickim a Rosyjsk± Cerkwi± Prawos³awn±, bo na takowym polepszeniu Cerkwi raczej nie zale¿y.
    Odszed³ od nas do Pana papie¿ Jan Pawe³ II, zwany "wielkim", który znacz±co przyczyni³ siê do zmiany ¶wiata na granicy XX i XXI wieków. Nie ma równie¿ patriarchy Wszechrusi Aleksego II, który mia³ zarzuty pod adresem Ko¶cio³a katolickiego i papie¿a Jana Paw³a II. Nie ma tego, kto d±¿y³ do zjednoczenia chrze¶cijan i modli³ siê o to. Nie ma tak¿e tego, czyim credo by³a nieufno¶æ (czêsto nieuzasadniona) do Ko¶cio³a katolickiego. Byæ mo¿e wystêpowa³ on nie tylko w imieniu w³asnym i przedstawia³ interesy nie tylko Rosyjskiej Cerkwi Prawos³awnej. Teraz jednak ju¿ siê tego nie dowiemy.
    Zaczyna siê nowa epoka. Nowi ludzie stoj± na czele Ko¶cio³a katolickiego i Cerkwi prawos³awnej - bratnich przecie¿ religii, a raczej odmian jednej religii. Czy bêdzie nam dane staæ siê ¶wiadkami spotkañ (nie jakiego¶ pojedynczego symbolicznego spotkania) hierarchów Ko¶cio³a i Cerkwi? Czy dojdzie za naszego ¿ycia do ich pojednania? Na to pytanie jak na razie nie mamy odpowiedzi. I czy znów ze strony Rosyjskiej Cerkwi Prawos³awnej nie bêd± wysuwane warunki i zarzuty, podobne do tych, o których wspomnia³em, lub inne. Dlatego warto o tym nie tylko my¶leæ i rozwa¿aæ, ale i modliæ siê o jedno¶æ chrze¶cijan.

Tadeusz Malewicz, prezes Rady Naczelnej ZPB w latach 2005-2009
Maj 2009 r.
Copyright by Stowarzyszenie Wspólnota Polska
Strona finansowana przez SENAT RP