Witryna Zwi±zku Polaków na Bia³orusi / G³os znad Niemna / RELIGIA
S³u¿y³ ludziom ku chwale Boga
27 czerwca br. w nie¶wieskim ko¶ciele Bo¿ego Cia³a z okazji rocznicy setnych urodzin ks. pra³ata Grzegorza Ko³osowskiego odby³o siê uroczyste ods³oniêcie tablicy pami±tkowej ku czci ofiarnego kap³ana, który by³ prze¶ladowany i terroryzowany w okresie II wojny ¶wiatowej i w czasach walki z religi±, potrafi³ odbudowaæ ko¶ció³ po zniszczeniach wojennych oraz zbli¿yæ ludzi do Boga. Rok 2009 w Nie¶wie¿u zosta³ og³oszony Rokiem ks. Grzegorza Ko³osowskiego - w 100-lecie jego urodzin.
Do idei powstania pami±tkowej tablicy du¿y wk³ad wniós³ mgr in¿. Anatol ¯o³nierkiewicz, wieloletni przyjaciel Jubilata z najtrudniejszych czasów. To on nawi±za³ kontakt z czo³owymi rze¼biarzami na Bia³orusi - ojcem i synem Gumielowskimi, którzy wykonali tablicê, uzgadniaj±c tre¶æ przede wszystkim z nim. Pieni±dze na ten cel przeznaczy³y w³adze miasta Nie¶wie¿a, prywatne firmy, organizacje spo³eczne i liczni ofiarodawcy.
Ks. Grzegorz Ko³osowski urodzi³ siê 12 marca 1909 r. w miejscowo¶ci Folwark Husiniec k. Baranowicz w woj. nowogródzkim. Ochrzczony zosta³ w ko¶ciele rzymskokatolickim w Nowej Myszy, w diecezji piñskiej. Rodzice ksiêdza, Wincenty oraz Ewelina z domu Ta¶mañska, pracowali na roli we w³asnym folwarku, pomimo carskiego terroru pieczo³owicie przechowywali patriotyczno-narodowe i religijne tradycje i przekazywali je sze¶ciorgu swoim dzieciom. W g³odzie i ch³odzie przetrwali I wojnê ¶wiatow±.
Pocz±tkowo ma³y Grzesio pobiera³ naukê w domu; czteroklasow± szko³ê ukoñczy³ w Grudach, a siedmioklasow± w Le¶nej. Ju¿ jako dziecko zdradza³ zainteresowania tematyk± religijn±. Lubi³ rze¼biæ krzy¿e, o³tarze, a¿urowe kapliczki. To by³y pierwsze oznaki powo³ania. Po ukoñczeniu gimnazjum w Baranowiczach dwa lata przepracowa³ jako pomocnik murarzy przy budowie seminarium duchownego w Drohiczynie nad Bugiem. W latach 1934-1939 studiowa³ w Seminarium Duchownym w Piñsku. Wzorem kap³ana dla m³odego ks. Grzegorza by³a wielka i wspania³a postaæ pierwszego biskupa Piñska Zygmunta £oziñskiego.
¦wiêcenia kap³añskie otrzyma³ 8 kwietnia 1939r., a Mszê ¶w. prymicyjn± odprawi³ 16 kwietnia 1939r. w ko¶ciele parafialnym w Nowosadach, w powiecie baranowickim. 25 kwietnia 1939r. zosta³ skierowany do Nie¶wie¿a w charakterze wikariusza przy ks. dziekanie Kubiku. Jak siê okaza³o, Nie¶wie¿ pozosta³ pierwsz± i ostatni± placówk± kap³añsk± ks. Ko³osowskiego.
Zaczyna³y siê niespokojne czasy dla ¶wiata i dla Polski, a¿ nast±pi³ tragiczny wrzesieñ 1939r., a 17 wrze¶nia do spokojnego i piêknego Nie¶wie¿a wkroczyli sowieci. Nie¶wie¿anie dobrze pamiêtali rok 1920 i powojenne czasy, kiedy musieli w obronie ³adu i porz±dku w odrodzonej Ojczy¼nie przelewaæ krew. Do dzi¶ na miejskim cmentarzu stoj± ¿o³nierskie krzy¿e z datami do 1925 r.
Zaczê³y siê prze¶ladowania, aresztowania i deportacje na Wschód. W powiecie nie¶wieskim regularnie z pi±tku na sobotê wywo¿ono - nazywano to "chapun" - ludzi na Syberiê, a przede wszystkim patriotyczn±, polsk± inteligencjê. Zastraszenia i prze¶ladowania objê³y ksiê¿y. W takiej niesprzyjaj±cej atmosferze m³ody ksi±dz rozpocz±³ swoj± duszpastersk± dzia³alno¶æ. Pomimo ¿e by³ osobi¶cie zagro¿ony, niós³ na co dzieñ pomoc prze¶ladowanym modlitw±, dobrym s³owem i wspiera³ ich pomoc± materialn±. Ale dopiero niemiecka okupacja przynios³a okrutny, straszny terror. Ludzkie ¿ycie nic nie znaczy³o. Tortury, gwa³ty, grabie¿e, masowe rozstrzeliwania niewinnych ludzi by³y zjawiskiem codziennym. Ks. Ko³osowski w konspiracji, przy pomocy wiernych, robi³ wszystko, aby zachowaæ znakomite sanktuarium religijno-narodowe, jakim jest ko¶ció³ farny pw. Bo¿ego Cia³a w Nie¶wie¿u. Freski o tematyce biblijnej, obraz w g³ównym o³tarzu przedstawiaj±cy Ostatni± Wieczerzê, 72 sarkofagi i urna wielkiego rodu Radziwi³³ów nie maj± sobie równych na dawnych wschodnich ziemiach Rzeczypospolitej. Najcenniejsze relikwie ko¶cielne zosta³y ukryte, jak np. dzwon ko¶cielny, a za to grozi³a kara ¶mierci.
W szaleñczych planach Himmlera wytêpienia polskiej inteligencji na okupowanych ziemiach pod kryptonimem akcji "AB" (Allgemeine Betriedung - ³agodne uspokojenie) pod koniec czerwca 1942 r. aresztowano i osadzono w nie¶wieskim wiêzieniu ponad 80 osób, Polek i Polaków katolików, obywateli II Rzeczypospolitej. Znale¼li siê tu: ksiê¿a, zakonnice, nauczyciele, studenci, uczniowie, pracownicy polskiej administracji, podoficerowie 27. Pu³ku U³anów Nie¶wieskich im. Króla Stefana Batorego, rzemie¶lnicy, rolnicy. Listê aresztowanych przeznaczonych na ¶mieræ u³o¿yli aktywi¶ci miejscowej administracji bia³oruskiej, kolaboruj±cy z hitlerowcami oraz miejscowi Volksdeutche. W¶ród aresztowanych znalaz³ siê ks. Grzegorz Ko³osowski. Tylko cudowny zbieg okoliczno¶ci uratowa³ mu ¿ycie. Za du¿y okup z³o¿ony przez rodzinê dziêki znajomemu ksiêdza ze szkolnych lat, mieszkaj±cemu w Baranowiczach, pozosta³ ksi±dz przy ¿yciu. Zaznaczê, ¿e do uwolnienia zdecydowanie przys³u¿y³ siê zakrystian Karol ¯yliñski, wielki patriota, który nawi±za³ kontakt z Baranowiczami i przekaza³ okup. To on z czasem przekaza³ mi listê bia³oruskich kolaborantów i policjantów, którzy z 4 na 5 sierpnia 1942 r. rozstrzelali 84 Polaków, katolików w lasku "Hajki" obok wsi Je¶kowicze, na 11-ym kilometrze, drogi z Nie¶wie¿a do Snowia. Tak powsta³ nie¶wieski Katyñ. Listê ofiar zbiera³em wraz ze swoj± mam± Aniel± przez wiele lat.
Do ksiêdza Grzegorza zbli¿y³em siê w okresie hitlerowskiej okupacji, by³em jednym z najm³odszych ministrantów. Ksi±dz by³ dla mnie prawdziwym opiekunem i ojcem, po tym jak rozstrzelano mojego tatusia Franciszka. Tworzyli¶my weso³± i beztrosk± gromadkê, bardzo szczê¶liwych z tego powodu, ¿e byli¶my najbli¿ej ¶wiêtego o³tarza, obok naszego kochanego ksiêdza, który by³ dla nas bardzo dobry i tolerancyjny. Dodam, ¿e w¶ród nas zawsze by³ zakrystian Karol ¯yliñski, prawa rêka ksiêdza, by³y harcerz, który wychowywa³ nas w duchu cnót harcerskich. ¦rednie i starsze pokolenie dobrze pamiêta ks. Grzegorza Ko³osowskiego, jego szlachetn± i dobr± twarz, skromnego i ¿yczliwego cz³owieka, który w modlitwie do Boga niós³ wszystkim nadziejê i rado¶æ, niezale¿nie od wiary i narodowo¶ci. Nigdy nie odmawia³ pos³ugi religijnej. Kierowa³y nim ¿yczliwo¶æ, wyrozumia³o¶æ, prawdziwe powo³anie kap³añskie, a ju¿ w ¿adnym wypadku, nie chêæ wzbogacenia siê. Najgorsze klimatyczne warunki nie by³y dla ksiêdza przeszkod± dotarcia do chorego i udzielenia mu ostatniej pos³ugi. Zawsze potrafi³ m±drze doradzaæ, nigdy nikogo nie obra¿a³, nie by³ arogancki i nie wywy¿sza³ siê. Do braci prawos³awnych mia³ wielki szacunek i szczerze siê przyja¼ni³ z batiuszk± Dmitriem Pietrowiczem Chmielem. Zdoby³ szacunek i uznanie w¶ród szerokich mas, niezale¿nie od wieku, stanowiska, zawodu, ¶wiatopogl±du i narodowo¶ci. Przede wszystkim by³ dla nich przyjacielem.
W 1944r. podczas dzia³añ wojskowych zosta³a zniszczona kopu³a i górna czê¶æ ko¶cio³a. Na szczê¶cie freski ocala³y. Ksi±dz Grzegorz podj±³ siê heroicznej akcji. Przy pomocy parafian w ci±gu zaledwie 6 tygodni odbudowa³ zniszczon± ¶wi±tyniê.
W 1945r. zaczê³a siê repatriacja, a dok³adniej przesiedlenie z ojczystej ziemi do Polski Ludowej. Ks. Grzegorz Ko³osowski pozosta³ wierny swojemu kochanemu ko¶cio³owi i najwierniejszym parafianom, którzy pozostali. Kiedy¶ powiedzia³ za Chrystusem: "Dobry pasterz nie zostawia swoich owiec, gdy napastuj± wilki, tylko broni. Uciekaj± tylko najemnicy".
I znów prze¶ladowania komunistyczne, walka z religi±. W brutalny sposób ksi±dz zosta³ wyrzucony z plebanii do gara¿u, ograbiony z pasieki. Na co dzieñ by³ ograniczany w pos³udze duszpasterskiej, a co czyni³, to z wielk± kultur± i w g³êbokiej konspiracji. Nakazy i zakazy ci±¿y³y na co dzieñ, a odebranie ¶wi±tyni wiernym i przekszta³cenie jej na muzeum ateizmu czy te¿ na inne niegodne cele grozi³o w ka¿dej chwili. Pomimo tego potrafi³ odnowiæ i odremontowaæ ko¶ció³. Uda³o siê mu odrestaurowaæ obraz z g³ównego o³tarza "Ostatnia Wieczerza" Józefa Hesskiego, za ogromne pieni±dze jak na ówczesne czasy - 33 tys. rubli. W tym celu sprowadzi³ do Nie¶wie¿a dziewiêciu artystów malarzy, w tym kilku klasy miêdzynarodowej z Moskwy. Stworzy³ warunki i potajemnie przygotowywa³ m³odych ludzi do kap³añstwa.
Bêd±c w Watykanie w 1981r. na prywatnej audiencji u Jana Paw³a II, na pro¶bê ks. Grzegorza Ko³osowskiego otrzyma³em b³ogos³awieñstwo imienne dla niego i parafii, które nastêpnie potajemnie mu przekaza³em.
W ostatnich dwóch latach ¿ycia by³ bardzo chory, cierpi±cy i sparali¿owany. Wszyscy bezinteresownie nie¶li ksiêdzu pomoc, a najwiêcej serca, si³y i czasu po¶wiêci³y choremu nabo¿ne niewiasty z plebanii - panie Regina i Maria Ryba³towskie.
¯egna³y zmar³ego ksiêdza niezliczone rzesze nie¶wie¿an oraz ludzie, którzy przybyli z najodleglejszych zak±tków Bia³orusi. Za trumn± zmar³ego kroczy³o kilkudziesiêciu ksiê¿y pogr±¿onych w modlitwie, w tym osobisty przyjaciel zmar³ego, nie¶wieski batiuszka Dimitrij Pietrowicz Chmiel. Ceremonii pogrzebowej towarzyszy³o wielkie wzruszenie i przemówienia.
Pomimo up³ywu sporego czasu od chwili odej¶cia ks. pra³. Grzegorza Ko³osowskiego do Pana Boga nie¶wie¿anie wci±¿ w sercach i pamiêci czcz± imiê wspania³ego kap³ana.
W 2002r. w³adze Nie¶wie¿a po¶miertnie przyzna³y ksiêdzu dyplom Honorowego Obywatela miasta Nie¶wie¿. Pojawiaj± siê polsko i bia³oruskojêzyczne artyku³y wspomnieniowe na jego temat. Rok 2009 zosta³ og³oszony w Nie¶wie¿u Rokiem ks. Grzegorza Ko³osowskiego w 100-lecie jego urodzin. 12 marca br., w dniu jego urodzin, odby³o siê uroczyste nabo¿eñstwo w ko¶ciele farnym pw. Bo¿ego Cia³a za duszê wielebnego kap³ana. Celebrowa³ je ks. proboszcz dziekan Piotr Szarko, który przypomnia³ zas³ugi zmar³ego. Podkre¶li³, ¿e zmar³y jest i pozostanie piêknym przyk³adem i wzorem dla m³odych ksiê¿y.
Tadeusz Grygiel, WB
27 czerwca 2009 r.