Polacy Iwieńca nadal działają
Przeciwko Teresie Sobol, prezes oddziału ZPB w Iwieńcu, władze białoruskie nawet po zagrabieniu Domu Polskiego cały czas prowadzą działania represyjne. Polacy w Iwieńcu mimo wszelkich trudności, które im są stwarzane, nadal działają!
Przerwy w działalności oddziału ZPB nie było. Po zagrabieniu Domu Polskiego w Iwieńcu jeden z mieszkańców miasteczka udostępnił Polakom swój dom, który przedtem stał pusty. Polacy Iwienieckiego Oddziału posprzątali podwórko i swoją działalność przenieśli do tego domu. Jednak radość z możliwości pracy w nowym miejscu trwała niedługo. Władze białoruskie kazały właścicielowi domu zabrać miejscowym Polakom klucze. Po raz drugi w ciągu pół roku członków Związku z Iwieńca znowu wyrzucono na bruk. Władzom wydawało się, że tym razem skutecznie.
Mimo kolejnych trudności, to nie zniechęciło Polaków do kontynuowania działalności. Teraz zbierają się po kolei w domach swoich działaczy. Spotykają się, rozmawiają o ważnych dla społeczności polskiej sprawach, obchodzą święta, przygotowują spotkanie dla całego oddziału nad rzeką.
Teresa Sobol, dzielna prezes, prawdziwa bohaterka – te słowa w stosunku do niej wcale nie brzmią patetycznie, jest jak zawsze uśmiechnięta, i jej życzliwy uśmiech dodaje otuchy działaczom. «Teraz już myślę, jak zorganizować naukę języka polskiego w nowym roku szkolnym – mówi prezes. – Dla tak ważnej sprawy znajdziemy rozwiązanie» – dodaje z tajemniczym uśmiechem. Obecnie w ramach akcji «Lato z Polską» wysyłają dzieci i młodzież na kolonie do Polski. Działacze oddziału cieszą się, że trzy grupy młodzieży wyjechały na letnie szkoły języka polskiego: do Głogowa, Wrocławia i Krakowa. Młodzi ludzie wracają stamtąd zadowoleni, gdyż mieli okazję doskonalić język ojczysty, a programy turystyczne sprzyjały uzupełnieniu wiedzy na temat Polski i jej historii.
Podczas spotkania z działaczami oddziału co pewien czas rozmowa wraca do tematu Domu Polskiego, który został zabrany. To wydarzenie Polacy Iwieńca przeżywają bardzo boleśnie. «To niegojąca się rana» – mówią. Muszę zaznaczyć, że nie tylko dla Polaków Iwieńca: bo odebranie Domu zbulwersowało rodaków na całej Białorusi.
Halina Czyszewicz, działaczka ZPB w Iwieńcu, powiedziała, że przechodząc koło Domu, trudno jej patrzeć nań: tyle wspomnień jest z nim związanych. Wspomina, że podczas remontu gmachu domu ona przyjmowała na nocleg we własnym domu po 10–12 robotników. «Ale nie można żyć przeszłością, staramy się działać jak dawniej, tyle że w trudniejszych warunkach»– dodała działaczka.
W domach prywatnych osób, a teraz przeważnie na świeżym powietrzu, odbywają się też próby chóru «Kresowianka». «Nie potrzebujemy dużo miejsca, z instrumentów muzycznych mamy tylko akordeon, a w zimie chór na próby do swego domu zaprosi moja bratowa» – powiedziała kierownik chóru Stefania Lipnicka. Dodała, że niedawno «Kresowianka» wróciła z Głogowa z XV Przeglądu Kultury Polskiej, gdzie reprezentowała Białoruś.
Po raz kolejny spotkałam się z Polakami Iwieńca na Ziemi Oszmiańskiej i Smorgońskiej podczas obchodów rocznicy akcji «Ostra Brama». Teresa Sobol cieszyła się z możliwości udziału w uroczystościach. Na obchody przyjechała również młodzież, żeby poznawać prawdziwą historię i bohaterskie czyny rodaków.
Polacy Iwieńca udowodniają, że nie ma takiej siły, która może im zabronić dbać o miejsca pamięci, o swój język, tradycje i kulturę. To również świadectwo tego, jak potrzebna jest im społeczna organizacja Polaków, autentyczna i niezależna!
Irena WALUŚ





