Pamiętamy: w rocznicę «Ostrej Bramy»

 

Jak co roku, Związek Polaków na Białorusi w dn. 11 lipca uczcił kolejną, w tym roku już 66. rocznicę akcji Armii Krajowej «Ostra Brama». Zwiedzanie grobów i oddanie hołdu pamięci żołnierzom AK, którzy polegli ofiarnie, broniąc ziemi ojczystej, to najważniejsza część obchodów. Prezes «Wspólnoty Polskiej» Longin Komołowski te uroczystości nazwał lekcją historii.

Akcja «Ostra Brama» przewidywała zajęcie Wilna przez żołnierzy Wileńskiego i Nowogródzkiego Okręgu AK. Bitwa o miasto odbyła się z 6 na 7 lipca 1944 r. Po wspólnych działaniach Armii Krajowej z Armią Czerwoną przeciwko Niemcom w drugiej połowie lipca Sowieci podstępnie aresztowali oficerów i przystąpili do rozbrajania pozbawionej dowództwa AK. To był początek tragedii dla tysięcy żołnierzy Armii Krajowej.

Dla ZPB zachowanie pamięci historycznej jest niezwykle ważne. Od lat Związek Polaków czci rocznicę bohaterskich działań AK i pamięć o ludziach, którzy zaryzykowali wszystkim, by bronić Ojczyzny. W tym roku w obchodach uczestniczyli działacze Związku Polaków na Białorusi z Grodna, Brześcia, Iwieńca, Smorgoń, Oszmiany, AK-owcy z różnych miast, posłowie Sejmu RP, dyplomaci z Ambasady RP w Mińsku oraz Konsulatu Generalnego RP w Grodnie, przedstawiciele Instytutu Pamięci Narodowej.

Uroczystości rozpoczęły się od złożenia kwiatów, zapalenia zniczy oraz modlitwy przy krzyżu w Dyndyliszkach, gdzie trwały walki, w których poległo ośmiu AK-owców.

Potem wszyscy razem uczestniczyli we Mszy św. w kościele w Sołach w intencji bohaterów akcji «Ostra Brama». Po kościelnych uroczystościach uczestnicy obchodów pielgrzymowali po cmentarzach Ziemi Smorgońskiej i Oszmiańskiej, odwiedzając groby AK-owców. Jest ich dużo na tej ziemi i nie sposób odwiedzić wszystkie miejsca, gdzie spoczywają bohaterzy. Hołd pamięci bohaterom znanym i nieznanym złożono na cmentarzach w Iwaszkowcach, Sołach, Więsławieniętach, gdzie są groby AK-owskie. Podczas zwiedzania cmentarzy Teresa Pietrowa, prezes oddziału ZPB w Smorgoniach, opowiadała o bohaterach spoczywających na nich, ich życiu i losach wojennych. Opowiadanie uzupełniali historycy z IPN-u, czasami sami AK-owcy.

– Działania AK skłaniają do refleksji o niezwykłej ofiarności ludzi w tamtych czasach, bo AK to przecież wojsko nie z poboru, a z wyboru – zaznaczył Kazimierz Krajewski z IPN-u. Do Armii Krajowej ludzie szli nie dlatego, że musieli, a dlatego, że chcieli. Wstępując jako ochotnicy, walczyli w konspiracyjnym wojsku. «Społeczeństwo zdobyło się na gigantyczny wysiłek po bolszewickim terrorze, potem – niemieckim, ucisku ze strony partyzantki sowieckiej. To rzadko zdarza się w dziejach, walka AK jest najchlubniejszą z kart oręża polskiego» – podkreśla Kazimierz Krajewski.

Bohaterstwo żołnierzy AK tym bardziej trzeba podziwiać, że po konferencji w Teheranie już było wiadomo, że polskie sprawy mają się bardzo źle i mimo to, AK-owcy się nie zawahali i poszli walczyć o Ojczyznę. 18 tysięcy ochotników uczestniczyło w operacji AK «Ostra Brama».

Swoją postawą patriotyczną i czynem bohaterskim AK-owcy zasłużyli, by dbać o ich pamięć. Pamięć tylko wtedy naprawdę będzie żywa, gdy o tym pamięta i uczestniczy, m.in. w zachowaniu miejsc spoczynku bohaterów, wielu ludzi. Związek Polaków na Białorusi uważa to za swój obowiązek honorowy.

Irena WALUŚ