Droga ku Victorii pod Grunwaldem

 

Zakon Krzyżacki w Polsce i na Litwie

Książę Konrad Mazowiecki w 1226 r. w zamian za obowiązek walki z Prusami nadał Zakonowi Krzyżackiemu Ziemię Chełmińską, jako lenno, licząc, że podbite przez nich tereny przyłączy do swojej dzielnicy. Po przybyciu do Polski w 1230 roku Krzyżacy ogłosili krucjatę przeciwko poganom. Wkrótce rozpoczęta przez nich wojna była okrutnym i bezwzględnym podbojem ziem. Swoją władzę utrwalali, budując na zajmowanych terenach dobrze ufortyfikowane zamki warowne. Po opanowaniu Prus Krzyżacy utworzyli tam własne państwo ze stolicą w Malborku pod władzą Wielkiego Mistrza Zakonu. Wkrótce powstało jedno z najlepiej zorganizowanych w Europie państw, które przez cały czas swego istnienia zagrażało żywotnym interesom Polski i Wielkiego Księstwa Litewskiego.

Wojny z Zakonem, prowadzone przez króla Władysława Łokietka, dyplomatyczne zabiegi Kazimierza Wielkiego oraz procesy, wytoczone przez Stolicę Apostolską przeciwko Zakonowi w Inowrocławiu i w Warszawie, nie położyły kresu ekspansywnym planom Zakonu Krzyżackiego. Zakon przystąpił również w wieku XIV do planowej i systematycznej akcji wyniszczania Litwy corocznymi najazdami, które miały ją osłabić i podporządkować swemu panowaniu. Zarówno Polska, jak i Litwa narażone były na agresywną, ekspansjonistyczną politykę Zakonu, dlatego jedną z przyczyn zawarcia Unii Krewskiej 1385 r. była chęć wspólnego przeciwstawiania się potędze krzyżackiej. Do ostatecznej rozprawy z Zakonem doszło dopiero 15 lipca 1410 r. pod Grunwaldem.

Strategia wojenna króla Władysława Jagiełły wobec Zakonu

Wiosną 1409 roku Żmudzini chwycili za broń, powstając przeciwko Krzyżakom. Witold rozpoczął intensywne przygotowania do wojny. Jednocześnie Polska ostrzegała Zakon przed agresją na Litwę: «Nieprzyjaciół Litwy my uważamy za swoich wrogów, jeśli uderzycie na Litwę, my uderzymy na was» – oświadczyli posłowie polscy wielkiemu mistrzowi. Wielki mistrz podziękował za szczerość i 6 sierpnia 1409 roku wysłał z Malborka wypowiedzenie wojny Polsce na piśmie, a w dziesięć dni później, 16 sierpnia wojska krzyżackie przekroczyły granicę i poczęły pustoszyć ziemie polskie. Zarówno po stronie polsko–litewskiej, jak i u Krzyżaków zdawano sobie sprawę, że wszczęta w 1409 r. wojna nie jest wojną zwykłą, jakich w epoce feudalnej nie brakowało w Europie. Obydwie strony rozumiały, że chodzi tu o być lub nie być jednej ze stron wojujących, że państwo zwycięskie będzie starało się wyzyskać swą przewagę i prędzej czy później doprowadzić do zupełnej likwidacji przeciwnika.

W październiku 1409 r. podpisano rozejm, obowiązujący strony wojujące do 24 czerwca 1410 r. «do zachodu słońca». Główne decyzje, dotyczące wspólnych działań wojennych Polski i Litwy na rok 1410 przeciwko Krzyżakom król Władysław Jagiełło powziął na tajnej naradzie w Brześciu nad Bugiem na początku grudnia 1409 roku. Obok króla udział w tej naradzie brali także Wielki Książę Witold i podkanclerzy koronny ksiądz Mikołaj Trąba. Plan działań wojennych Jagiełły wprowadzał nowe metody walki, nieznane w tych czasach Europie Zachodniej, odpowiadające założeniom nowożytnej strategii. Niemiecki historyk M. Oehler stwierdza: «Poruszenie wojsk polsko-litewskich przed bitwą pod Tannenbergiem wzbudzają wprost podziw swą planowością. Już dawno dająca się w nich spostrzec myśl przewodnia: uderzyć zwartymi siłami w serce zakonu na Malbork, ma cechę wielkiego pomysłu i różni się najzupełniej od używanej zwykle w owych czasach taktyki napadów rabunkowych, które nawet wcale na nazwę wojny nie zasługują… Daremnie szukalibyśmy w całym średniowieczu równie genialnego pomysłu strategicznego».

Przygotowania do ostatecznej rozprawy z Zakonem

Przygotowania do dalszej rozprawy z Zakonem odbywały się na wielką skalę. Jeszcze przed rozpoczęciem działań rozesłał Jagiełło datowane z Opatowa pisma do całej chrześcijańskiej Europy, nawiązujące do bezkarności działań Zakonu: «…Nie ma wątpliwości, że kiedyś, jeśli ich Bóg opatrzny nie ukróci, wszystkie państwa i królestwa przed ich przemocą uklękną. […]Bowiem bezkarność ich nie dopuszcza, aby wola szła za rozumem, ale wymaga, przeciwnie, iżby rozum podlegał woli».

Przez całą zimę trwały przygotowania do wojny. W największej tajemnicy pracowano nad budową mostu pontonowego, jakiego nigdzie wcześniej nie widziano, po czym spławiono go pod Czerwieńsk dla przeprawy wojska. W ciągu tygodnia odbywały się w Białowieży i innych puszczach wielkie łowy, a zasolone mięso płynęło Narwią i Wisłą do Płocka dla wyżywienia wojska.

Na początku czerwca 1410 roku wyborowe zbrojne zastępy polskie w liczbie 50 chorągwi (12-15 tys. jeźdźców, nie licząc kilku tysięcy piechoty i dużej ilości uzbrojonej służby) rozpoczęły marsz ku granicy pruskiej. Od strony Litwy ciągnęły hufce księcia Witolda złożone z 40 chorągwi litewskich i ruskich oraz oddziału Tatarów (razem około 10-12 tys. koni). Na wiadomość o wojnie wszyscy rycerze polscy, bawiący za granicą, wśród nich słynny Zawisza Czarny, ściągnęli do kraju, aby wziąć udział w przygotowywanej bitwie.

Obie armie połączywszy się 1 lipca pod Czerwieńskiem przeszły na prawy brzeg Wisły po słynnym na «łyżwach ustanowionym» moście pontonowym. Przeprawa odbywała się w ścieśnionych szykach i wielkim porządku. Do zebranej armii wygłosił kazanie biskup płocki Jakub, «a jako mąż uczony i wymowny, rozwiódł się o sprawiedliwej wojnie – pisze Długosz – wskazując licznymi i przekonywającymi dowody, że wojna zamierzona przez króla przeciw Krzyżakom jest wojną sprawiedliwą i słuszną».

8 lipca wojska polskie i litewskie wkroczyły na ziemię nieprzyjaciela, ruszając prosto na Malbork – serce państwa krzyżackiego. Po kilku dniach marszu, jak pisze Jerzy Ochmański, armia polsko – litewska nocą z 14 na 15 lipca stanęła w lasach na wschód od wsi Łodwigowo i Stębarg. Naprzeciw, na wschód od wioski Grunwald stały wojska krzyżackie, złożone z 51 chorągwi (około15 tysięcy ciężkiej jazdy 6 tys. piechoty). Między obu armiami rozciągało się pole przyszłej bitwy. Liczebność wojsk obu stron różnie jest szacowana przez badaczy, zgodnie przyjmuje się, że armia Jagiełły była liczniejsza. Armia krzyżacka składała się z wojsk zakonnych i pocztów rycerskich, przybyłych z całej Europy. Głównie jednak z krajów niemieckich oraz z oddziałów zaciężnych i cieszyła się sławą jednej z najlepszych armii Europy. Dowodził nią Wielki Mistrz Zakonu Ulryk von Jungingen. Armia Jagiełły składała się z chorągwi polskich, wojsk litewsko–ruskich oraz niezbyt licznych oddziałów tatarskich i zaciężnych wojsk czeskich. Naczelnym wodzem armii był król Władysław Jagiełło.

Bitwa Grunwaldzka

Dnia 15 lipca 1410 roku obie wielkie armie przez parę godzin stały naprzeciw siebie, nie rozpoczynając bitwy. Wielki Mistrz chciał sprowokować króla do akcji zaczepnej, aby ciężka jazda wpadła na przygotowane na polu przeszkody. Król jednak spokojnie czekał, słuchał jednej mszy za drugą, nie podlegając wpływowi Witolda i polskich dowódców. Nawet przybycie krzyżackich heroldów, którzy przynieśli dwa gołe miecze, wzywając króla do natychmiastowego rozpoczęcia bitwy, nie skłoniły go do zmiany planów. Dopiero około południa rozpoczęła się bitwa niezwykle krwawa i zacięta, pełna dramatycznych epizodów. Jednym z nich był opisany przez kronikarza Długosza moment upadku chorągwi królewskiej: «ponieważ także Krzyżacy zabiegali z uporem o zwycięstwo, wielka chorągiew króla polskiego Władysława, którą niósł chorąży krakowski, rycerz herbu Połukoza Marcin z Wrocimowic, pod naporem wroga upadła na ziemię. Ale walczący pod nią najbardziej zaprawieni w bojach rycerze i weterani podnieśli ją natychmiast i umieścili na swoim miejscu, nie dopuszczając do jej zniszczenia. Nie dałoby się jej podnieść, gdyby się nią nie zajął znakomity oddział najdzielniejszych rycerzy i gdyby jej nie byli obronili własnymi ciałami i orężem. Rycerze zaś polscy, pragnąc zatrzeć haniebną zniewagę, w najzaciętszy sposób atakują wrogów i kładą pokotem wszystkie te siły, które się z nimi starły».

Według Stefana M. Kuczyсskiego, po pierwszej fazie bitwy, polegającej na akcji lekkiej jazdy królewskiej, wszczęła się bitwa właściwa toczona przez masy kawaleryjskie przez długie godziny, aż do zachodu słońca. Bitwa toczyła się na dwóch skrzydłach. Na prawym, hufce litewsko–ruskie, posiłkowane przez oddziały tatarskie i jazdę polską walczyły przeciw ciężkiej jeździe Zakonu. Na lewym zaś biły się oddziały polskie i zaciężni. Całością dowodził ze wzgórza król, osłonięty przez małą chorągiew 60 kopii wybranego rycerstwa. Początek bitwy nie zapowiadał tak wspaniałego zwycięstwa. Lekkozbrojne oddziały litewskie nie wytrzymały naporu ciężkiej konnicy krzyżackiej i zmuszone były ustąpić pola. Mimo to kierowana przez Jagiełłę armia polska wytrzymała wszystkie uderzenia wroga, zepchnęła go do rozpaczliwej obrony i przy udziale części tylko rezerw i powracających Litwinów zadała Krzyżakom decydujący cios. Bitwa trwała około siedmiu godzin i zakończyła się zupełnym rozbiciem armii krzyżackiej. Zakon stracił pod Grunwaldem większość wojska i całe swe dowództwo, będące jednocześnie kierownictwem politycznym. Zginął Wielki Mistrz Zakonu Ulryk von Jungingen, wielu komturów i starszyzny zakonnej. Niedobitki wojska poddały się lub uciekły ogarnięte paniką. Chorągwie królewskie ścigały je na przestrzeni kilku mil.

Zwycięski triumf oręża polsko-litewskiego

Po zwycięskiej bitwie król Władysław Jagiełło, zsiadłszy z konia, ukląkł na ziemi i dziękował Bogu za zwycięstwo. 16 lipca Jagiełło i Witold objeżdżali pobojowisko grunwaldzkie. W tym dniu odnaleziono również zwłoki Ulryka von Jungingena. Jagiełło zachował się wobec nich w sposób godny. Kazał je obmyć, okryć purpurą, włożyć na czterokonny wóz i wraz z ciałami innych dostojników, a więc arcykomtura i wielkiego marszałka odesłać do Malborka. 17 lipca wojska opuściły pole bitwy i powoli ruszyły ku stolicy Wielkiego Mistrza. Był to pochód triumfalny, zamki i miasta krzyżackie otwierały swe bramy królowi. Pod Malbork król Jagiełło z armią przybył dopiero 25 lipca. W zamku, najpotężniejszej twierdzy średniowiecznej Europy, siedział już komtur Świecia Henryk von Plauen z resztą wojsk zakonnych ocalałych z pogromu. Wcześniej 19 lipca powitał on w zamku zwłoki Ulrika von Jungingena i kazał je pogrzebać w kaplicy św. Anny. Po czym zdążył wziąć wszystko pod swoją kontrolę, zebrał żywność, powiększył załogę, ściągnął z Gdańska marynarzy, spalił miasto i zrobiwszy wszystko, co leżało w jego mocy czekał oblężenia. Jak okazało się później – bezskutecznego. Armia polska 19 września nie zdobywszy Malborka wycofała się z państwa zakonnego. Krzyżacy zaś poczęli zbierać nowe siły, odzyskiwać zdobyte zamki i szykować się do dalszej wojny pod wodzą nowego Wielkiego Mistrza, którym został obrońca Malborka Henryk von Plauen.

W listopadzie 1411 roku król Władysław Jagiełło odbył uroczysty wjazd do Krakowa i zdobyte pod Grunwaldem krzyżackie chorągwie zawiesił w katedrze krakowskiej.

Zakon poniósł pod Grunwaldem druzgocącą klęskę. Chociaż zwycięska bitwa nie przesądziła losów wojny, miała jednak ogromne znaczenie moralne, militarne i polityczne. Zapoczątkowała, bowiem, stopniowy upadek znaczenia państwa krzyżackiego w Europie.

Dalsze losy Zakonu Krzyżackiego

Kolejne zbrojne konflikty z Zakonem toczyły się jeszcze za życia Jagiełły, a także podczas panowania jego następców. Kazimierz Jagiellończyk prowadził z Krzyżakami zwycięską, ale wyczerpującą wojnę trzynastoletnią, w wyniku której do Polski powróciło utracone Pomorze Gdańskie (Prusy Królewskie). Samo zaś państwo krzyżackie stało się lennikiem Korony. Ostatnia wojna z Krzyżakami toczyła się za rządów Zygmunta Starego. Długotrwałe rokowania pokojowe doprowadziły do sekularyzacji potężnego niegdyś państwa zakonnego. Albrecht Hohenzollern został dziedzicznym księciem Prus Książęcych ze stolicą w Królewcu i w 1525 r. złożył Zygmuntowi Staremu uroczysty hołd lenny w Krakowie.

Bitwa Grunwaldzka a współczesna historiografia Białorusi

W latach 90-tych Związek Polaków na Białorusi wraz z Białoruskim Frontem Narodowym oraz Stowarzyszeniem Litwinów co roku 15 lipca organizowały uroczystości, nawiązujące do kolejnych rocznic zwycięstwa pod Grunwaldem. Zainteresowani tą uroczystością spotykali się przy kamieniu grunwaldzkim na Wzgórzu Kołożskim w Grodnie. Podczas spotkań nawiązywano do historii, odbywały się występy polskich, białoruskich i litewskich zespołów artystycznych. Po czym organizowano pochód na Wzgórze Zamkowe pod pomnik księcia Witolda. W latach dwutysięcznych władze zabroniły przeprowadzenia tego przedsięwzięcia, nawiązującego również do historii współczesnej Białorusi, jako jednej ze spadkobierczyń Wielkiego Księstwa Litewskiego. Tym samym władze w niewytłumaczalny sposób odcinają korzenie, z których wyrasta tożsamość narodowa i tworzy się historia państwowości.

Józef Porzecki