Ostatni pobyt króla Stanisława Augusta Poniatowskiego w Grodnie

 

Najsmutniejsze wydarzenia ostatnich lat I Rzeczypospolitej rozegrały się w Grodnie. Tu konfederacja targowicka, będąca narzędziem w rękach cesarzowej Rosji Katarzyny II, burzyła wszystkie uchwały Sejmu Wielkiego wraz z obaleniem wiekopomnej Konstytucji 3 Maja 1791 roku. Sprowadzone do kraju przez targowiczan wojska rosyjskie w lipcu 1792 r. zajęły Grodno. W październiku tegoż roku do Grodna z Brześcia konfederacja targowicka przeniosła swą siedzibę.

Grodno faktycznie, choć nie prawnie, należało już do Rosji. Rosja i Prusy porozumiały się w sprawie II rozbioru Polski. Na żądanie cesarzowej Katarzyny zostaje zwołany do Grodna sejm, który miał zatwierdzić akt rozbioru. W kwietniu 1793r. do Grodna przybył król Stanisław August Poniatowski. Spotkali go generałowie rosyjscy, witając przy huku dział. Wcześniej przybył do Grodna ambasador rosyjski Severs. Czynił on wszystkie możliwe wysiłki, aby wybrani posłowie byli oddani Rosji. Grożono szlachcie konfiskatą majątku, gdyby nie wybrała posłów wskazanych przez Seversa lub Buchholza, posła pruskiego.

17 czerwca 1793 roku w Grodnie zebrał się ostatni sejm Rzeczypospolitej w którym uczestniczyło zaledwie 12 senatorów i 120 posłów. Poseł Severs groźbami i przekupstwem manipulował sejmem według swojej woli. Chodziło o zmuszenie przedstawicieli Rzeczypospolitej do przyjęcia «dobrowolnego» traktatu, oddającego Rosji i Prusom reszty niepodzielonych jeszcze ziem polskich. Na zamek były wycelowane armaty, budynek otoczony batalionami armii rosyjskiej. W ciszy odczytano tekst haniebnego dokumentu. Marszałek sejmu milczenie uznał za zgodę i obwieścił jednomyślne przyjęcie traktatu rozbiorowego.

Krótka nadzieja na uratowanie Rzeczypospolitej zaistniała podczas powstania kościuszkowskiego. Po opuszczeniu Grodna przez Rosjan w maju 1794 roku w zamku miała swą siedzibę Grodzieńska Komisja Porządkowa. 30 września 1794 roku przybył do Grodna Tadeusz Kościuszko, witany entuzjastycznie przez ludność miasta. Wielu mieszkańców Grodna i okolic zaciągnęło się do szeregów powstańczych. W kilkanaście dni później klęska pod Maciejowicami rozstrzygnęła o losach powstania. 29 października armia Suworowa stanęła u bram Warszawy. W 1795 roku nastąpił III rozbiór Rzeczypospolitej. Państwo Polskie zostało skreślone z mapy politycznej Europy na 123 lata. Po upadku powstania kościuszkowskiego Katarzyna II wyznaczyła Grodno na miejsce pobytu króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, a straż nad nim powierzyła księciu Mikołajowi Repninowi, wielkorządcy Litwy.

W liście wysłanym do jenerał-majora hrabiego Eliasza Bezborodki książę Repnin pisał: «Najjaśniejszy Król Polski wskutek najwyższego rozkazu Jej Cesarskiej Mości, przybędzie wkrótce do Grodna, a Was panie Hrabio w zupełnem ku Wam zaufaniu przeznaczam na dozorcę jego osoby. Po przybyciu Króla do Grodna, dla pobytu jego z rodziną i orszakiem przeznacza się tutejszy zamek z całem zabudowaniem. Warta przy jego osobie składać się będzie z jednej kompanii piechoty ze sztandarami z trzydziestu dragonów… Pan Hrabia sam podczas wycieczek królewskich powinieneś za nim jeździć w powozie, w razie gdyby on Pana z sobą do karety nie zaprosił. Wolą Najjaśniejszej Pani jest, abyśmy wszyscy okazywali temu monarsze należne mu uszanowanie; dlatego też powinieneś Pan pamiętać, ażeby straże wojskowe zawsze mu broń prezentowały, a odwachy witały go jak należy z biciem w bębny i uchyleniem sztandaru… przekonanie moje w tym względzie równie jak długoletnia znajomość charakteru i skłonności Króla nakazują mi, równie jak i panu Hrabiemu, największą, co do jego osoby baczność. Dlatego też nad korespondencją jego i innemi stosunkami potrzeba mieć najbliższy nadzor, dozwalając mu ich wyłącznie z osobami dla nas niepodejrzanymi, nie wyłączając w tem i rodziny królewskiej, której bez przyczyny nie należy od niego oddalać… W chwili przyjazdu Najjaśniejszego Króla do tutejszego miasta powinniście panie Hrabio spotkać go w zamku na krużganku, gdzie ja także będę się osobiście znajdować i Was wysokiemu gościowi zaprezentuję».

W urzędowej korespondencji do jenerał-majora księcia Cycyanowa, dowodzącego wojskami w Grodnie książę Repnin pisał: «Ponieważ Król Polski z Warszawy wkrótce do tutejszego miasta przybędzie, więc dla ułatwienia mu podróży, zalecam Księciu bezzwłocznie posłać, ze stosownym furażem, na każdą pocztową stację po 80 koni pułkowych i artyleryjskich, z uprzężą i woźnicami, do Kuźnicy, Sokółki i Buksztel; a przy tem, dla eskortowania Najjaśniejszego Pana, po szwadronie dragonów ze sztabs-oficerami i po 30 kozaków, do Kuźnicy i Sokółki…».

W swym komentarzu, dotyczącym upadku I Rzeczypospolitej hrabia Eustachy Tyszkiewicz pisze: « A więc ten honorowy więzień zmuszony był opuścić własną stolicę i udać się na stały pobyt do miejsca, w którem niedawno był gospodarzem, a Repnin gościem; dziś role zamienione zostały i wielkorządca Litwy, w charakterze gospodarza przyjmował Króla jako gościa na ziemi już nie polskiej. Stanisław August przyjechał bez żadnej władzy, bez grosza w kieszeni, obarczony ogromnemi długami, wyglądając z rąk obcych nawet kawałka powszedniego chleba. Przyjechał do kraju opanowanego przez tę monarchinią, której czuła ręka tak go serdecznie niegdyś ściskała, a dzisiaj taż sama ręka nad jego starą głową garść piołunu wycisnęła».

Z korespondencji urzędowej jenerała Tormasowa do księcia Repnina: «Mając rozkaz znajdować się przy królu polskim dla oddawania mu honorów wojskowych i przeprowadzenia go w podróży do Grodna mam zaszczyt uwiadomić JO Księcia, że Król naznaczył dzień 27 grudnia na wyjazd swój z Warszawy…».

W sekretnej instrukcji danej przez Repnina księciu Cycyanowowi podane: «Z powodu rychłego przybycia Najjaśniejszego Króla polskiego do Grodna i jego tu czasowego pobytu, znajduje się w konieczności zwrócić pańską uwagę na niezbędnie potrzebne środki ostrożności. 1) Ażeby Król sam i żadna z otaczających go osób nie mogli za pośrednictwem tutejszej poczty utrzymywać korespondencji z jakiemibądź zagranicznemi Dworami lub ich ministrami: należy wszystkie listy Króla i osób z jego orszaku przed odesłaniem ich dalej, a przychodzące pocztą pod adresem Króla lub jego świty przed oddaniem im takowych, przesyłać prosto z poczty do mnie i surowo doglądać, aby nikt z tutejszych jekiegobądź stanu mieszkańców, ułatwienia korespondencji, którejkolwiek z osób przydwornych, ani tajemnie, ani jawnie podejmować nie się śmiał. Gdyby niespodzianie wykryło się, że ktoś się odważył na takowy postępek, takiego aresztować i do mnie osobiście dostawić. 2) Dla łatwiejszego wyśledzenia między mieszkańcami tutejszymi wiernych Królowi samemu lub osobom z jego orszaku, należy mieć ścisły dozór zwracać baczność na tych rozmaitego stanu ludzi, którzy zanadto często do zamku uczęszczać będą, notując do czyich pokojów, kto wchodzi i pod jakim pozorem, a mianowicie przestrzegać, aby kupcy tutejsi żadnemi towarami do zamku, ani z zamku nie wychodzili, bez ścisłego dozoru i bez rewizji, o ile ona z przyzwoitością da się uskutecznić… 3) Wiele osób składających świtę królewską z powodu związków familijnych lub dawnej znajomości z tutejszymi obywatelami, będzie z nimi utrzymywało stosunki, dlaczego należy pilną zwrócić uwagę na to, kto u kogo widocznie często będzie bywał i czy nie będzie się tam schodził z kimkolwiek z osób podejrzanych, mianowicie z pomiędzy duchowieństwa. 4) Niżsi urzędnicy dworu jako to: oficerowie, oficyanci i liberya z powodu próżniactwa zapewnie często odwiedzać będą traktyery i szynki, dlatego też doglądać z bacznością należy, ażeby nikt ze świty królewskiej nie ośmielił się przy wrodzonej polskiemu narodowi niepowściągliwości i zuchwalstwie, zwłaszcza gdy podpiją, rozsiewać między zbierającym się tam zwykle pospólstwem, jakich zdań lub myśli dążących do zachwiania wierności i przeciwnych rządowi… 5) Dowódcom wart w całem Grodnie rozkazać, aby żołnierze karabinów w nocy w kozłach nie zostawiali, ale zawsze wnosili je z sobą do odwachu, również aby broń szyldwachów była nabita na wszelki wypadek, by w danym razie, chociaż potrzeby tego nie przypuszczam, wystrzał ich mógł stać się sygnałem trwogi dla całego wojska». Wzmianka z raportu hrabiego Bezborodki z dnia 1 stycznia 1795 r.: «Oczekując w tym dniu przyjazdu króla polskiego po odebraniu wiadomości od przeprowadzającego króla do Grodna jenerał-majora Tormasowa, że Najjaśniejszy Pan nocował w miasteczku Sokółce o 6 mil od Grodna, wyjechałem z miasta dnia 1 stycznia o siódmej z rana; tegoż dnia w pałacu grodzieńskim postawiona była warta, złożona z kompanii piechoty z białym sztandarem i muzyką i z 24 dragonów z kotłami. O jedenastej godzinie JO Głównodowodzący książę Mikołaj Bazylewicz Repnin, przyjechał do pałacu i oczekiwał na przyjazd króla. Otrzymawszy wiadomość, że król znajduje się o kilka wiorst od Grodna, wysłał jenerał-majora księcia Cycyanowa, który spotkał Najjasniejszego Pana o 2 wiorsty od miasta i przeprowadzał go konno do pałacu; szwadron dragonów ze sztabs-oficerem na czele również 2 wiorsty przeprowadzał króla do miasta i pałacu. Około południa król przyjechał. Wojsko oddało mu honory z muzyką, biciem w bębny i nachyleniem sztandarów. Głównodowodzący na czele jenieralitetu i sztabsoficerów spotkał króla na krużganku i przeprowadził do paradnych pokojów. Z królem w karecie siedzieli: polski jenerał Gorzeński, szambelan jego Duhamel i doktor Boekler. Najjaśniejszy Pan i głównodowodzący zostawiwszy wszystkich w Sali audyencyonalnej poszli do wewnętrznych pokojów, skąd głównodowodzący w godzinę potem wrócił do siebie, a o 2 godzinie znowu na obiad do króla przyjechał. Tegoż dnia był u króla podskarbi Dziękoński. Wieczorem przyjeżdżał od głównodowodzącego jenerał-major Tormasow, zapytując, kiedy król naznaczy dzień w którym mu przedstawić będzie można nasz jeneralitet i sztabsoficerów, a gdy król przeznaczył na to dzień jutrzejszy o południu, wrócił do głównodowodzącego. O 9-ej wieczorem król posłał do księcia Repnina z listami polskiego majora Poniatowskiego.

Według hrabiego Eustachego Tyszkiewicza, ogółem do Grodna z Królem z Warszawy przyjechały 153 osoby. Na stajni było koni królewskich 184. Repnin oczekując Króla zasygnował hr. Bezborodce na pierwsze potrzeby 3000 dukatów, a wydatki dworu rozdzielił na 12 kategorii, które wynosiły 7705 dukatów miesięcznie. Prócz tego Repnin przyznał do szkatuły królewskiej, na jego kieszonkowe wydatki 3295 dukatów miesięcznie, co wszystko razem składało sumę, 11000 miesięcznie. Cesarzowa Katarzyna zatwierdziła ten rozchód na utrzymanie dworu królewskiego w Grodnie. Cała suma wynosiła rocznie 396000 rubli srebrem. A gdy król żądał pozwolenia, aby kobiety z jego familii mieszkały przy nim, a mianowicie: żona króla Elżbieta z Szydłowskich Grabowska i wojewodzina podolska Zamoyska, siostry królewskie: marszałkowa Mniszchowa, referendarzowa Tyszkiewiczowa, synowice królewskie i inne damy dworu; Katarzyna przychylając się do życzenia królewskiego rozkazała nadto wypłacać 2000 dukatów miesięcznie na utrzymanie nowoprzybyłych gości.

Po przyjeździe Króla do Grodna Książę Repnin 5 stycznia 1795 roku skierował do Katarzyny urzędowe pismo, w którym m.in. pisze: «Od chwili przyjazdu króla widując się z nim codziennie, znajduję, że on z jednej strony traci prawie całkiem nadzieję utrzymania się na tronie, a z drugiej znowu jeszcze o tym nie rozpacza, gdyż w rozmowach swoich sam często tego przedmiotu dotyka. Ja zawsze go przekonywam, że los Polski już zdecydowany, że dla spokojności sąsiednich mocarstw i z powodu głównego interesu tych państw, a nawet dla prawdziwego szczęścia samych Polaków, nie można, po wszystkiem, co zaszło, zostawić Polski w uprzednim jej stanie…Tym sposobem, przy rozdrażniającem go jeszcze położeniu, mam nadzieje, że niezadługo bardziej wyraźnie i stanowczo o zupełnem i bezwzględnem poddaniu się woli WCMci rozmawiać ze mną zacznie». Wkrótce po przyjeździe do Grodna króla został sporządzony tzw. Cyrkularz Stanisława Augusta do agentów dyplomatycznych polskich przy dworach zagranicznych, zatwierdzony przez Repnina za zgodzeniem się samej cesarzowej o treści: « Następstwa wynikłe wskutek rewolucji 1794 r. zapewne wam są znane. Skutkiem ich jest pobyt mój w Grodnie. W obecnych okolicznościach znajduję się w konieczności uwiadomić was panowie, że cudzoziemskim posłom w Warszawie już dano znać o tem, iż równo z wyjazdem moim ze stolicy urzędowania ich się skończyły. Ponieważ narodowa niezależność Polski już nie istnieje, dlatego też skończyło się i wasze posłannictwo, o czem zalecam uwiadomić rządy, przy których dotychczas byliście akredytowani. Że zaś wam nie dopłacono należnych pensyj i znaleźliście się w konieczności użycia kredytu, mogącego utrudnić wam wyjazd z kraju w którym się znajdujecie, zalecam więc przeto przedstawić mnie rachunki ogólnie równie jak wykaz sumy niezbędnie potrzebny na wasz powrót do kraju. Nie wątpię, że będziecie używać praw międzynarodowych aż do odjazdu waszego z obecnego miejsca pobytu».

18 stycznia 1795 roku z Grodna Stanisław August napisał list do cesarzowej Katarzyny o następującej treści: «Najjaśniejsza Pani, Siostro moja! Stosownie do woli objawionej mnie przez WCMść, znajduję się w Grodnie dlatego, abym tu oczekiwał ostatecznego wyroku o losach Polski. Przed wyjazdem z Warszawy miałem zaszczyt przedstawić WCMci położenie moje osobiste, jako też i tych, względem których mam obowiązki, którzy bliscy są mnie pokrewieństwem i długoletnimi zasługami, a których zostawiłem bez żadnych środków utrzymania się… Rozmawiając dziś o tym przedmiocie z ks. Repninem, dowiedziałem się o postanowieniach WCMci i przekonałem się, że oprócz Was nie mam u kogo szukać ulżenia i pociechy w moim nieszczęściu. W zupełnem o tem przeświadczeniu, mam zaszczyt być Najjaśniejsza Pani, Siostro moja, WCMci dobrym bratem. Stanisław August, król».

25 listopada 1795 roku na zamku w Grodnie król Stanisław August Poniatowski podpisał akt abdykacji.

Książę Repnin pisał do hrabiego P. Zudowa: «Wola Jej CMci spełniona: król podpisał akt złożenia korony, który przesyłam przy najpoddanniejszym raporcie. Nie obeszło się bez łez, i to łez gorzkich, ale nie z powodu abdykacji, lecz z przyczyny pozwolenia na stanowcze rozstrzygnięnie losu Polski i dla obrazy do króla pruskiego, którego za nic w samym akcie król wymienić nie chciał; dlatego też po wymienieniu Jej CMCi napisano tylko «sąsiednie mocarstwa». Dziwna rzecz między innemi w przeznaczeniu tego monarchy…abdykację podpisał w dniu swojej koronacji, w którym przed 30 laty na mnie pierwszego włożył polską błękitną wstęgę (orła białego) a dziś do rąk moich oddał akt zrzeczenia się tronu! Nie mogę jednak nie wyznać, że ciężka dola jego mocno mnie wzruszyła… Akt ten odwozi adiutant mój Ks. Gagarin, który zostając pod naczelnictwem hr. Bezborodki, był ciągle przy osobie króla, i którego też opiece i pamięci waszej polecam…».

Hrabia Eustachy Tyszkiewicz pisał: «Na zamku grodzieńskim wybiła ostatnia godzina bytu politycznego Polski, a w murach jego korona, przez dziewięć wieków tak zaszczytnie zdobiąca skronie królów, w ostatnich czasach cierniem uwita, złożona została przez Stanisława Augusta w te ręce, które przed laty trzydziestu jakby pożyczonym sposobem i pod pewnymi warunkami nosić mu ją dozwoliły…».

Stanisław August nazajutrz po swojej abdykacji skierował list do cesarzowej Katarzyny z dołączeniem osobnego memoriału. Treść listu: «Najjaśniejsza Pani i siostro moja! Mając postanowienie nic nie czynić i niczego nie przedsiębrać bez zgodzenia się na to WCMci, chcę tego dowieść tym prywatnym listem moim. Proszę o Wasze postanowienie względem mojej osoby i zwrócenie łaskawej uwagi na przedmioty wyrażone w dołączonym tu memoryale. Chcę przez to złożyć dowód moich uczuć, z któremi zostaję WCM dobrym bratem. Grodno, 26 listopada 1795 r. Stanisław August, król».

W królewskim memoriale zostały przedstawione plany m.in. dotyczące wyjazdu do Czech, gdzie mieszkała jego bratowa, po czym wyruszyć do jednego z państw austriackich na miejsce stałego pobytu, albo osiąść w jednym z państw o ciepłym klimacie lub jeśli to byłoby niemożliwe, to na miejsce głównego pobytu wybrać Rzym. W tym dokumencie król wyrażał chęć za pośrednictwem cesarzowej opieki prawa międzynarodowego i zachowania znaków zewnętrznych królewskiego dostojeństwa. Występuje również z prośba do cesarzowej o zachowanie dóbr i majątków należących do jego rodziny. W dokumencie król troszczy się również o oficerów, którzy utracili kapitał i żołd stanowiący dla nich jedyny środek utrzymania. Prosi cesarzową o skomunikowanie się ze sprzymierzeńcami o stosowne ich wynagrodzenie. Memoriał podpisał król Stanisław August dnia 26 listopada 1795 roku.

Józef PORZECKI