Ostatni pobyt króla Stanisława Augusta Poniatowskiego w Grodnie

 

Po abdykacji Stanisław August pozostał w Grodnie do lutego 1797 r. Prześledzić codzienne czynności króla podczas jego pobytu w Grodnie pozwalają urzędowe raporty hrabiego Eliasza Bezborodki, będącego dozorcą króla, przedstawiane księciu Repninowi dla przesyłania ich cesarzowej Katarzynie II. Wybrane fragmenty raportów zamieszczam poniżej.

Rok 1795 «14 stycznia. W niedzielę król w towarzystwie hr. Bezborodki i osób dworu jeździli do byłego Klasztoru Jezuitów, skąd po wysłuchaniu mszy czytanej wrócił do zamku i cały dzień według swojego zwyczaju przepędził w codziennym swojem towarzystwie…

19 i 20 stycznia. Król w obu tych dniach oprócz obiadu nie wychodził nigdzie ze swoich pokojów. Przyjeżdżali do zamku niektórzy tutejsi polscy panowie, o których doniesiono w codziennym raporcie podanym księciu Repninowi.

15 lutego. Hr. Bezborodko był na obiedzie u króla. Wieczorem byli pp. Stryjeński, Sapieha, książęta Czartoryscy i szambelan Narbutt.

6 maja… O 6 godzinie po południu król w towarzystwie dozorcy hr. Bezborodki, koniuszego Kickiego i szambelana Wolskiego w karecie, a reszta jego orszaku konno, pierwszy raz jeździli za rzekę Niemen do Łosośny. Tam przechadzał się ponad brzegiem Łosośny i o 10 wieczorem wrócił do miasta. Z rozkazu główno – dowodzącego w razie przejażdżek królewskich za Niemen eskorta jego powiększoną została oddziałem Kozaków i ich starszyzną.

7 maja. Z rana król w towarzystwie hr. Bezborodki, osób dworu i zwykłej eskorty przejeżdżał się na tej stronie Niemna do Poniemunia, a stamtąd po szczuczyńskiej drodze powrócił o pierwszej godzinie…

24 maja. W dzień uroczystości katolickiej Bożego Ciała, król o 10 z rana otoczony swoim dworem, w towarzystwie dozorcy hr. Bezborodki i świty, znajdujących się przy nim sztabs i ober oficerów, a także ekskorty dragonów, wyjechał do jezuickiego kościoła… Przy wejściu do kościoła spotkało go duchowieństwo i przeprowadziło do miejsca dla niego przygotowanego, gdzie po obu stronach postawiono dla zabezpieczenia go od ścisku prostego ludu dwóch dragońskich podoficerów z karabinami. Po Mszy św. zaczęła się procesja z pojezuickiego kościoła i chodziła po mieście w następującym porządku: 1. plac-major z dwoma komisarzami policji i sześcioma podoficerami konno. 2. Cechy miejskie z chorągwiami. 3. Oddział z 24 dragonów, pieszo, przy nich ober-oficer, pod-oficer, jeden kapral i jeden dobosz. 4. Duchowieństwo i kler wszystkich zakonów katolickich, kanonik Huwald niósł Przenajświętszy Sakrament pod baldachimem, podtrzymywanym przez 4 osoby z polskiej szlachty. Król w towarzystwie dozorcy i koniuszego Kickiego, który prowadził króla pod rękę, szedł otoczony swoim dworem i świtą, składającą się ze sztabs i ober-oficerów. Tutejsze i rosyjskie obojej płci wyższe osoby, zabezpieczone były po obu stronach dwoma szeregami dragonów po 50 m. w każdym szeregu, pod dowództwem 4 oficerów. Na końcu całej tej procesji jechał oddział 24 dragonów. Procesja szła z kościoła pojezuickiego do Bernardynów, stamtąd do PP Bernardynek, następnie do Dominikanów i wróciła do pojezuickiego kościoła, skąd po skończonem nabożeństwie wrócił król w tejże asystencji do zamku…

28 maja. …Wieczorem król przejeżdżał się konno za Niemen. W Łosośnie przypatrywał się mustrze batalionu strzelców, zajeżdżał do pałacu w Augustówce i o 10 wieczorem wrócił do zamku.

13 czerwca. O 10 rano, otoczony swoim dworem i zwyczajną eskortą, król jeździł na spacer za Niemen do wsi Adamowicze; wróciwszy stamtąd po południu, odwiedził panią Krakowską, a stamtąd poszedł do swego gabinetu i przyszedł do stołu o 2 godzinie. O piątej po południu przyjechała z Lublina siostra królewska hrabina Ludwika Zamoyska, wojewodzina podolska z wnukami swojemi Karolem i Izabelą Mniszchami, dziećmi córki swojej, hrabiny Mniszchowej. Król spotkał ją na paradnym krużganku i przeprowadził do przeznaczonych dla niej pokojów. O 6 po południu król z siostrą swoją panią Krakowską był u ks. Repnina, a stamtąd razem z nim przeszli do teatru i w jego loży byli obecni na przedstawieniu. Po powrocie z teatru król z siostrą byli u wojewodziny podolskiej, po czem podano wieczerzę, król wrócił do swoich pokoi o północy…

27 czerwca. …O pierwszej po południu król odwiedził swoje siostry i od nich przyszedł prosto do stołu. Na obiedzie był u króla ksiądz Poczobut, rektor wileńskiej akademii. O 7 po południu król w towarzystwie swojego dworu i ze zwyczajną eskortą jeździł na spacer po drodze nieświeskiej do wsi Kaplica, powrócił o 9 i aż do wieczerzy siedział na nabrzeżnym tarasie…

18 sierpnia. …Król w zwyczajnej asystencji jeździł do wsi Grandzicze i dalej za wieś.

23 sierpnia. … Król do obiadu nigdzie nie wyjeżdżał, wychodził tylko na taras, a później grał w biliard… O 7 król jeździł konno ze zwyczajną asystencją za Niemen a razem obydwie siostry królewskie i hrabina Mniszchowa; okrążając Łosośnę zatrzymał się u wielkiego kamienia, który przedtem kazał był odkopać i obejrzeć jego wielkość, co było poleceniem pułkownikowi Politańskiemu, który z pomocą dworskich stajennych i jeszcze kilku najętych ludzi to wykonał…

29 grudnia. O 10 rano król w zwyczajnej asystencji wyjeżdżał na spacer do Stanisławowa i o 12 powrócił …».

Według hrabiego Eustachego Tyszkiewicza rok 1795 był najbardziej fatalnym w życiu Stanisława Augusta. Rok ostatni życia politycznego Polski, przeszedł, jak widzieliśmy z dziennika hrabiego Bezborodki, na codziennie jednostajnych rozrywkach króla. Te same przejażdżki, obiady, wizyty, uprzedzające grzeczności dla Repnina i rosyjskich dygnitarzy. Król pisał w Grodnie swoje pamiętniki, listy, odbierał te tylko, które Repnin uważał za nieszkodliwe dla rosyjskich interesów, nawet zagraniczne gazety przez Repnina przechodziły cenzurę wcześniej niż sekretarz odnosił je królowi.

Zdaniem Tyszkiewicza, Repnin nalegał ciągle, ażeby króla przeniesiono z Grodna do innego miasta w cesarstwie. Z tego powodu Sołtykow pytał go, jakich on od króla doznaje nieprzyjemności, że się go tak koniecznie chce pozbyć. Na to Repnin tak odpisał: «Król zupełnie jak gdyby był z jedwabiu zrobiony, i że tak się wyrażę, po nitce chodzi, dlatego też nie mogę mieć powodu niezadowolenia z jego osoby. Ale ci wszyscy, co jego otaczają, i których zostawił w Warszawie nie wyłączając jego rodziny, gniotą mnie, gdyż każdy stracił albo posadę z pensyą, albo dobra, a stąd wszyscy są w niedostatku…».

Hrabia Tyszkiewicz przyznaje, że od chwili złożenia korony zmieniła się postać rzeczy. Stanisław August zachował w prawdzie tytuł królewski, i honory należne jego osobie były oddawane, ale w dnie świąt uroczystych lub też galowych dworu cesarzowej, jeździł on w orderze rosyjskim Św. Andrzeja z powinszowaniem do Repnina na Horodnicę.

Rok 1796

« 1 marca. O 11 rano król w zwyczajnej asystencji raczył wyjechać na spacer po drodze skidelskiej, powrócił o 2. Byli w zamku: Ks. główno – dowodzący, hr. Rumiańcow, ks. Łabanow-Rostowski i Szydłowski u hrabiny Mniszchowej; Księżna Repninowa i Wołkońska u pani Krakowskiej; kasztelan Wołłowicz u króla. Z rozkazu główno-dowodzącego, należna suma za marzec na utrzymanie króla i jego dworu, w ilości 11,000 dukatów złożona do rąk królewskich i zakwitowana ręką samego króla.

13 marca. W Wielki Czwartek podług rzymsko-katolickiego obrządku o 11 z rana król w asystencji dozorcy hr. Bezborodki, swojego dworu i zwyczajnej eskorty jeździł na Msze św. do pojezuickiego kościoła, gdzie po spowiedzi przyjmował Przenajświętszy Sakrament i o 12 powrócił do zamku.

16 marca. W dzień święta Wielkanocy, król ze swoją rodziną i całym swym dworem o 11 z rana raczył być na mszy św. w kaplicy zamkowej. O 2 przyjechał do króla główno-dowodzący ze swoją rodziną, z jenerał-porucznikiem hr. Rumiancowem i hr. Bezborodką, jenerał-majorem hr. Paninem z żoną i księciem Łabanowym-Rostowskim; byli na święconym i na obiedzie.

21 kwietnia… O 2 po południu w zwyczajnej asystencji raczył jeździć do główno-dowodzącego z okazji urodzin cesarzowej wszech Rosyi i był na obiedzie. Kiedy przyszła pora do stołu, król wziół pod rękę księżnę Repninową i poprowadził do stołu, gdzie był zebrany jeneralitet i dużo znakomitych polskich panów. Podczas obiadu król raczył pić za zdrowie cesarzowej wszech Rosyi, a główno-dowodzący i wszyscy inni pili za zdrowie królewskie przy strzelaniu z dział. Król bawił do 5 u główno-dowodzącego, powrócił do zamku z siostrami swojemi, które były przyjechały po obiedzie z powinszowaniem do księcia.

13 czerwca. … Król przed obiadem raczył w zwyczajnej asystenci wyjeżdżać na spacer za Niemen i przejeżdżał przez granicę do Prus, przez rzekę Łosośnę, z przyczyny pięknej okolicy po obu stronach tej rzeki i długo raczył przechadzać się…

2 lipca. Król spacerem z osobami swojego dworu przejechał granicę pruską do wsi Gałowicze skąd o 9 powrocił…Wieczorem król wyjechał konno do lasku kasztelana Wolmera, chodził po nim piechotą i zajmował się botaniką…

11 lipca. O 9 z rana z Bernardyńskiego kościoła przychodził ksiądz na mszę do kaplicy zamkowej; gdzie król przystępował do Komunii świętej. Po południu król z panią Podolską i Panią Lulli jeździł na spacer przez granicę pruską do wsi Gałowicze i w godzinę wrócił.

18 sierpnia… Był na obiedzie u króla biskup Kossakowski. Wyjechał za granicę do Prus do miasteczka Świacka, należącego do kasztelana Wołłowicza, zamkowy burgrabia Gibner, za wiedzą i za biletem hr. Bezborodki.

20 grudnia. O trzeciej po obiedzie wyjechał do Żyżmor starosta Sokołowski z podorożną hr. Bezborodki. Po południu król zajmował się czytaniem gazet i listów otrzymanych z Warszawy i innych miejsc z zagranicy, a wieczorem wysyłaniem do Wiednia do Księcia Józefa Poniatowskiego listów przez swojego adiutanta płk. Gordona…».

W listopadzie 1796 roku do Grodna przyszła wiadomość o zgonie cesarzowej Katarzyny II. Wkrótce dotarło uwiadomienie o wstąpieniu na tron cesarza Pawła. Została wykonana przysięga na wierność nowemu monarsze. Miasto w tym dniu było zamknięte w ciągu 24 godzin, króla zaś poproszono, by nie raczył według zwyczaju wyjeżdżać za miasto. Do przysięgi powołane zostały te tylko osoby dworu królewskiego, których dobra leżały w kordonie rosyjskim. Osoba królewska była wolną od wykonania przysięgi na poddaństwo rosyjskie.

Wyjazd z Grodna do Petersburga

Po śmierci cesarzowej Katarzyny II jej następca car Paweł sprowadził króla do Petersburga.

Król otrzymał na podróż 50 tys. czerwonych złotych i listę osób, mających mu towarzyszyć, zatwierdzonych przez hrabiego Bezborodkę. Pierwszy transport mniej potrzebnych rzeczy królewskich wyruszył z Grodna 13 stycznia 1797 r. Orszak królewski był podzielony na dwie części, pierwsza z których, wyruszyła z Grodna 4 lutego 1797 r. Składała się ona z kuchni, cukierników, kredensu i służby do tego należących. Na każdym przeprzęgu potrzebowała ona 120 koni. Pierwsza część orszaku wyprzedzała króla o jeden dzień, by w miejscach wyznaczonych na obiady i noclegi monarchy odpowiednio się przygotować.

Król Stanisław August Poniatowski wyruszył w drogę z Grodna 5 lutego 1797 r. Jego orszak składał się z 13 karet i 150 koni. Jak podaje hr. Tyszkiewicz, król miał na sobie sobolową szubę, ubrany był w mundur gwardii litewskiej z gwiazdą Orderu Orła Białego. «Smutny i rozczulony przy pożegnaniu zgromadzonych panów polskich na zamku, którzy mu szczęśliwej podróży, a szczęśliwego jeszcze powrotu życzyli».

Król z Grodna jechał na Lidę i Soleczniki do Wilna. Na każdej stacji pocztowej spotykała króla straż honorowa, złożona z 24 żołnierzy i jednego oficera, w miejscach gdzie nocował z 60 żołnierzy z oficerem, a w miastach, gdzie więcej było wojska, cała kompania.

Witano go wszędzie, jako własnego monarchę.

8 lutego król przybył do Wilna, które znał za młodu, ale od wstąpienia swojego na tron ani razu w nim nie był. Stanisław August przebywał w Wilnie do dnia 11 lutego, skąd udał się na nocleg do Żyżmor, a stamtąd do Kowna. Z Kowna przez Szawle udając się do Mitawy ostatni król Polski pożegnał ziemie Rzeczypospolitej po raz ostatni.

częśc 2, pocz. w nr 12 (60)

Józef PORZECKI