Demokracja «made in Belarus»
Od białoruskich dygnitarzy słyszymy, że na Białorusi demokracja jest, tylko że ma ona swoją specyfikę. Cóż to za wytwór myśli białoruskich urzędników? Wydawało się, że w tej materii wszystko od czasów Starożytnej Grecji jest jasne, jak biały dzień, bo pierwszy ustrój demokratyczny powstał tam na początku VI w. p.n.e. Arystoteles, nazywany rzecznikiem demokracji, precyzyjnie zdefiniował to pojęcie.
Spróbujmy pofilozofować, czy specyficzna demokracja to jest to same zjawisko, co «demokracja», сzy już zupełnie co innego. Jeżeli, powiedzmy, jakaś rzecz jest brudna, to trudno ją nazwać «rzeczą czystą w specyficzny sposób». Człowieka chorego, po ciężkiej operacji, też nie nazywamy «zdrowy w specyficzny sposób», jest on po prostu chory, i tyle.
W ustroju demokratycznym naród podczas wyborów wybiera, ogólnie rzecz biorąc, władzę. Cały proces jest przejrzysty, w tym działalność komisji wyborczych. Działają mechanizmy prawne, żeby, powiedzmy, osoba, która doszła do władzy, nie zechciała przy tej władzy pozostać na zawsze, jedną konstytucję wyrzucając do kosza i pisząc na swoje potrzeby nową.
W demokracji są warunki do działania organizacji społecznych i pozarządowych, to bardzo ważny element wolnego społeczeństwa, państwo samo dba, żeby trzeci sektor w państwie działał efektywnie. Społeczne i pozarządowe organizacje skupiają entuzjastów, którzy zajmują się rozstrzygnięciem ważnych spraw dla społeczeństwa: o zasięgu zarówno lokalnym jak i krajowym. Władze popierają inicjatywę obywatelską, bo tylko z ludźmi, których obchodzi los obywateli i Ojczyzny, można budować lepszą przyszłość dla kraju. Na Białorusi władze zniszczyły trzeci sektor. Związek Polaków i jego liderzy na własnej skórze odczuli, co to znaczy być niezależną społeczną organizacją!
Nieodłącznym atrybutem demokratycznego państwa są też niezależne media, nazywane często czwartą władzą, są one nie tylko po to, by informować społeczeństwo o różnych wydarzeniach i zjawiskach, również dlatego, żeby patrzeć rządzącym na ręce. Wolnych mediów na Białorusi prawie nie ma wcale, a telewizja jest tylko państwowa, która kojarzy się widzom z kłamstwami, manipulacjami informacją, nagonkami na opozycję i Związek Polaków na Białorusi.
O demokracji świadczy też działalność opozycji, która jest niezbędna dla normalnego funkcjonowania państwa. To ona pilnie przygląda się działaniom głowy państwa, rządu, służb specjalnych i władz lokalnych. W naszym kraju nie ma też niezależnego sądownictwa.
Białoruś nie kwalifikuje się do państw demokratycznych, bo nie spełnia żadnego z kryteriów takiego państwa. Owszem, wybory odbywają się, ale nie są one wolne, a opozycja, jeżeli nawet i zostaje dopuszczona do udziału w nich, zawsze przegrywa, chociaż ludzie tak pragną zmian, wyniki tym nie mniej zawsze są takie same.
Z сzym można porównać specyfikę białoruskiej demokracji? To tak jakby zamiast wody ze źródła, proponowali nam pić ciecz ze ścieku. Ludzie na Białorusi zasłużyli na to, żeby pić wodę ze źródła i mieć prawdziwą demokrację. Chociażby dlatego, że mają bogate tradycje w tej kwestii.
Irena WALUŚ





